Skocz do zawartości

Zaloguj przez Facebook Rejestracja

Najnowsze tematy

Wyświetl nową zawartość »

Józef Gajewski terroryzuje urzędników


591 odpowiedzi w tym temacie

#1 ~Bojno~

~Bojno~
  • Goście

Napisano 10 listopad 2009 - 09:33

Art. 943 par. 2 kodeksu pracy wyraźnie określa mobbing pracodawcy w stosunku do podwładnego. Tak dzieje się w urzędzie miasta. Ile razy muszę udać się do prezydenta J. Gajewskiego, tyle razy przyjmuję tabletki uspakajające. Już samo wejście do jego gabinetu deprymuje. Oto dowiaduję się, że jestem "zerem", sprawa z którą zostałam wezwana jest "szjasowata i jak śmię zajmować mu tymi pierdułami cenny czas". Obraża mnie po paru słowach. Wreszcie krzyczy, bo musi się odreagować. On nie ma do nikogo szcunku. Trzeba to gnoi nawet swoją radną, co miało miejsce z Bożeną Dunat, która oberwała krzkliwym głosem za to, że upomniała się o brak rzetelnej informacji o objazdach, podczs miejskiej imprezy, w Parku Konstytucji 3 Maja.
Żyjemy w ciągłym strachu i znaleźliśmy się w pułapce egzystencji. Każdy bowiem boi się stracić pracę. Stąd prezydent szaleje, krzyczy, wali pięścią w biurko i patrzeć, kiedy zacznie bić po twarzy. Wołam w ten sposób o ratunek. Zlitujcie się nad nami urzędnikami!

#2 ~Psychiatra~

~Psychiatra~
  • Goście

Napisano 10 listopad 2009 - 10:09

Art. 943 par. 2 kodeksu pracy wyraźnie określa mobbing pracodawcy w stosunku do podwładnego. Tak dzieje się w urzędzie miasta. Ile razy muszę udać się do prezydenta J. Gajewskiego, tyle razy przyjmuję tabletki uspakajające. Już samo wejście do jego gabinetu deprymuje. Oto dowiaduję się, że jestem "zerem", sprawa z którą zostałam wezwana jest "szjasowata i jak śmię zajmować mu tymi pierdułami cenny czas". Obraża mnie po paru słowach. Wreszcie krzyczy, bo musi się odreagować. On nie ma do nikogo szcunku. Trzeba to gnoi nawet swoją radną, co miało miejsce z Bożeną Dunat, która oberwała krzkliwym głosem za to, że upomniała się o brak rzetelnej informacji o objazdach, podczs miejskiej imprezy, w Parku Konstytucji 3 Maja.
Żyjemy w ciągłym strachu i znaleźliśmy się w pułapce egzystencji. Każdy bowiem boi się stracić pracę. Stąd prezydent szaleje, krzyczy, wali pięścią w biurko i patrzeć, kiedy zacznie bić po twarzy. Wołam w ten sposób o ratunek. Zlitujcie się nad nami urzędnikami!

Tę jednostkę choroby określa się jako narcyzmofilizm. Tutaj chory nie kontroluje swojego zachowania i faktycznie ta choroba wynika z socjopatii. Można sądzić, że J. Gajewski nie lubi układów społecznych, a potwierdzenie tego znajduje się w jego życiorysie.

#3 ~T.~

~T.~
  • Goście

Napisano 10 listopad 2009 - 11:14

Można sądzić, że J. Gajewski nie lubi układów społecznych
Lubi, bardzo lubi. Kiedy mu to potrzebne do osiągnięcia prywatnego celu. Nie lubi natomiast, oj nie lubi bardzo mocno ich dotrzymywać.
Może w końcu dowiemy się prawdy o naszym świętym? Pierwsze koty za płoty.

#4 ~stary urzednik~

~stary urzednik~
  • Goście

Napisano 10 listopad 2009 - 11:49

Można sądzić, że J. Gajewski nie lubi układów społecznych
Lubi, bardzo lubi. Kiedy mu to potrzebne do osiągnięcia prywatnego celu. Nie lubi natomiast, oj nie lubi bardzo mocno ich dotrzymywać.
Może w końcu dowiemy się prawdy o naszym świętym? Pierwsze koty za płoty.


Jeżeli pracownik jest mądry, profesjonalny i miły dla interesanta to szef nie bedzie miał do niego pretensji , a naszym niektórym urzedniczkom jeszcze tych cech brakuje i jak nie pomaga zwrócenie uwagi to może trzeba i walnąć pięścia w biurko . Jeżeli taka krzywda dzieje się urzędnikom z ratusza to niech wszyscy staną przed swoim wodzem i powiedzą jakie mają do niego zastrzeżenia . Jeżeli walczę o swoje racje to się nikogo nie boję, bo w każdej chwili mogę udowodnić , że mam racje

#5 ~Gość~

~Gość~
  • Goście

Napisano 10 listopad 2009 - 13:01

Jeżeli pracownik jest mądry, profesjonalny i miły dla interesanta to szef nie bedzie miał do niego pretensji , a naszym niektórym urzedniczkom jeszcze tych cech brakuje i jak nie pomaga zwrócenie uwagi to może trzeba i walnąć pięścia w biurko . Jeżeli taka krzywda dzieje się urzędnikom z ratusza to niech wszyscy staną przed swoim wodzem i powiedzą jakie mają do niego zastrzeżenia . Jeżeli walczę o swoje racje to się nikogo nie boję, bo w każdej chwili mogę udowodnić , że mam racje


Można być mądrym, profesjonalnym i miłym, jest to bez znaczenia. Trudno o bardziej zawistnego człowieka, który otoczył się kolesiami jeszcze bardziej zawistnymi. Całkiem niedawno na własnej skórze odczułem tzw. ubeckie metody. Potrafią "gnoić" ludzi. Jeszcze jak potrafią.

#6 ~~młody urzędnik~~

~~młody urzędnik~~
  • Goście

Napisano 10 listopad 2009 - 13:02

Stary urzędniku.
Wypisujesz bzdury. Od momentu kiedy Jozin rozpoczął urzędowanie nie liczy się profesjonalizm czy zaangażowanie w pracy. Liczy się tylko Gajuś. Od
siedmiu lat trwa nieustająca kampania wyborcza. Najlepszy urzędnik to typ BMW - bierny, mierny ale wierny. Taki może być leniem, głąbem, przychodzić do pracy codziennie na "bani" lub kacu i jest O.K. Przy pomocy Karczewskiego otoczył się kliką wiernych nierobów, lizusów i donosicieli.
Ciekaw jestem, ile razy ~stary urzędniku~ miałeś okazję przedstawić swoje racje Gajusiowi. Zabawa polega na tym, że przed oblicze "wodza" nie można się dostać. Wyręcza się Karczewskim lub zastępcami. Najgorsze jednak jest to, że oni wszyscy za nic mają przepisy Kodeksu Pracy (lub raczej
ich nie znają) i pracowników. Dla Jozina ważniejszym jest zjeść obiad z przestępcą niż spotkać się z pracownikami. Gdzie się podziały zapowiadane
siedem lat temu systematyczne spotkania z pracownikami ? Ponoć ktoś chciał założyć w UM związek zawodowy, lecz zabrakło chętnych. Ludzie są po
prostu zastraszeni. Jozin, tak jak jego przyjaciel rektor-przestępca mówi : psy szczekają, karawana jedzie dalej, ja buduję kolejny dom (na Krzywólce)
i mam was wszystkich w .....

#7 ~xy~

~xy~
  • Goście

Napisano 10 listopad 2009 - 13:03

To jest akcja pisiorów.

#8 ~Gość~

~Gość~
  • Goście

Napisano 10 listopad 2009 - 13:52

Stary urzędniku.
Wypisujesz bzdury. Od momentu kiedy Jozin rozpoczął urzędowanie nie liczy się profesjonalizm czy zaangażowanie w pracy. Liczy się tylko Gajuś. Od
siedmiu lat trwa nieustająca kampania wyborcza. Najlepszy urzędnik to typ BMW - bierny, mierny ale wierny. Taki może być leniem, głąbem, przychodzić do pracy codziennie na "bani" lub kacu i jest O.K. Przy pomocy Karczewskiego otoczył się kliką wiernych nierobów, lizusów i donosicieli.
Ciekaw jestem, ile razy ~stary urzędniku~ miałeś okazję przedstawić swoje racje Gajusiowi. Zabawa polega na tym, że przed oblicze "wodza" nie można się dostać. Wyręcza się Karczewskim lub zastępcami. Najgorsze jednak jest to, że oni wszyscy za nic mają przepisy Kodeksu Pracy (lub raczej
ich nie znają) i pracowników. Dla Jozina ważniejszym jest zjeść obiad z przestępcą niż spotkać się z pracownikami. Gdzie się podziały zapowiadane
siedem lat temu systematyczne spotkania z pracownikami ? Ponoć ktoś chciał założyć w UM związek zawodowy, lecz zabrakło chętnych. Ludzie są po
prostu zastraszeni. Jozin, tak jak jego przyjaciel rektor-przestępca mówi : psy szczekają, karawana jedzie dalej, ja buduję kolejny dom (na Krzywólce)
i mam was wszystkich w .....


Tu masz rację, że Gwardia przyboczna Prezydenta nie zna Kodeksu Pracy. Natomiast swoją ignorancją "depczą" innych.
To racja, że akceptuje się przychodzenie na bani. Wtedy robi się "zabawa". Do tego jeszcze ekipa biernych, miernych, ale wiernych, którzy zrobią wszystko, dosłownie wszystko, żeby zaspokoić oczekiwania Prezydenta i gwardzistów. Później jeszcze tylko się wyspowiadają i będzie po bożemu.

#9 ~Gorliwy~

~Gorliwy~
  • Goście

Napisano 10 listopad 2009 - 14:46

Tu masz rację, że Gwardia przyboczna Prezydenta nie zna Kodeksu Pracy. Natomiast swoją ignorancją "depczą" innych.
To racja, że akceptuje się przychodzenie na bani. Wtedy robi się "zabawa". Do tego jeszcze ekipa biernych, miernych, ale wiernych, którzy zrobią wszystko, dosłownie wszystko, żeby zaspokoić oczekiwania Prezydenta i gwardzistów. Później jeszcze tylko się wyspowiadają i będzie po bożemu.

Prezydent Gajewski narcyzofil - to trafne określenie. Gdyby jeszcze chciał pomagać innym.

#10 ~Gość~

~Gość~
  • Goście

Napisano 10 listopad 2009 - 19:01

Prezydent Gajewski narcyzofil - to trafne określenie. Gdyby jeszcze chciał pomagać innym.


ależ pomaga, jeszcze jak pomaga

http://www.pwsz.suwa...2009-11-06.html

#11 ~Gość do p.prezydenta G.J.~

~Gość do p.prezydenta G.J.~
  • Goście

Napisano 10 listopad 2009 - 20:28

Ze strony UM Suwałki:

w czwartek w godz. 13.00 - 16.00 prezydent przyjmuje interesantów
Kurka wodna. Od kilku miesięcy chciałam spotkać się osobiscie z p. prezydentem G.J. I w te czwartki przyjmuje zazwyczaj p.Luto Marian z jakimś zastępcą prezydenta lub sekretarzem. Od kilku miesięcy pan G.J. ma ważniejsze sprawy do załatwienia właśnie we czwartki, w czasie zarezerwowanym dla wyborców niż spotkania z wyborcami.

#12 ~Gość~

~Gość~
  • Goście

Napisano 10 listopad 2009 - 22:02

[b]   Józef Gajewski terroryzuje urzędników, Mobbing w Urzędzie Miasta [/b]

Reja, Plaza, Aqapark, Plac Europejski, mosty i kilka Biedronek w oczach przeciętnego suwalczaka czynią Jozina świętym.
Nieźle się syn chłopski kamufluje.

#13 ~Gość~

~Gość~
  • Goście

Napisano 11 listopad 2009 - 10:38

Hmm,
a jak tę "rewelację" zweryfikować? Miałem kilka razy styczność z p. Gajewskim i odniosłem pozytywne wrażenie.

#14 ~Gość~

~Gość~
  • Goście

Napisano 11 listopad 2009 - 11:17

Hmm,
a jak tę "rewelację" zweryfikować? Miałem kilka razy styczność z p. Gajewskim i odniosłem pozytywne wrażenie.


Miałeś więc szczęście. W moim przypadku efekt rozmowy można przyrównać do "założenia pętli na szyję". Ostatecznie przyszło mi usłyszeć, że ze względów politycznych nie mogę dłużej pracować. Skoro jednak taką "dyrektywę" wydał Święty, to co ja grzeszny mogę powiedzieć? W XXI wieku na własnej skórze przekonałem się czym są tzw. "ubeckie metody". Mam tu na myśli zastraszanie, składanie fałszywych oświadczeń w jednym celu. Najważniejsi, najlepsi, jedyni jesteśmy my! Szumnie się mówi o inwestycjach, ale za nimi stoi praca wielu osób. O tych osobach się nie mówi. Święty jest Józef. Podobnie wszyscy jego koledzy. W PWSZ najważniejszy jest Zdzisio. A czy Zdzisio sam pisał te projekty, jak nawet pracy dyplomowej nie jest w stanie sam napisać?! Co się dzieje z ludźmi, którzy nie zgieli w porę karku, żeby obaj panowie mogli wejść i być na szczycie?
Wprawdzie bycie narcyzem to nie grzech, ale oprócz synów, synowych ich rodzin są ludzie, którzy chcą normalnie i UCZCIWIE żyć.

#15 MOCZYMORDA

MOCZYMORDA

    Młodszy dziennikarz

  • Użytkownicy
  • PipPipPip
  • 76 postów

Napisano 11 listopad 2009 - 12:34

Miałeś więc szczęście. W moim przypadku efekt rozmowy można przyrównać do "założenia pętli na szyję". Ostatecznie przyszło mi usłyszeć, że ze względów politycznych nie mogę dłużej pracować. Skoro jednak taką "dyrektywę" wydał Święty, to co ja grzeszny mogę powiedzieć? W XXI wieku na własnej skórze przekonałem się czym są tzw. "ubeckie metody". Mam tu na myśli zastraszanie, składanie fałszywych oświadczeń w jednym celu. Najważniejsi, najlepsi, jedyni jesteśmy my! Szumnie się mówi o inwestycjach, ale za nimi stoi praca wielu osób. O tych osobach się nie mówi. Święty jest Józef. Podobnie wszyscy jego koledzy. W PWSZ najważniejszy jest Zdzisio. A czy Zdzisio sam pisał te projekty, jak nawet pracy dyplomowej nie jest w stanie sam napisać?! Co się dzieje z ludźmi, którzy nie zgieli w porę karku, żeby obaj panowie mogli wejść i być na szczycie?
Wprawdzie bycie narcyzem to nie grzech, ale oprócz synów, synowych ich rodzin są ludzie, którzy chcą normalnie i UCZCIWIE żyć.

Nie martw się przyjdzie czas na Zdzicha , Rycha , Józefa jak szybko weszli na szczyt tak ich zniosą
narazie są nietykalni skończy się kadencja panowania a wtedy zjawią się panowie w kominiarkach i sru na Białystok
nie zgiołeś [aś] karku to chwała ci za to, mało jest teraz takich ludzi,a i wobec siebie masz czyste sumienie i możesz
spokojnie spać ,bo ci trzęsidupy to na pewno nie śpią spokojnie
pozdrawiam

#16 MOCZYMORDA

MOCZYMORDA

    Młodszy dziennikarz

  • Użytkownicy
  • PipPipPip
  • 76 postów

Napisano 11 listopad 2009 - 12:45

,Kto nie jest przeciwko nam – ten jest z nami” - przypomina zasady Gierka nasz ukochany Józef.

#17 ~Gość~

~Gość~
  • Goście

Napisano 11 listopad 2009 - 15:12

Nie martw się przyjdzie czas na Zdzicha , Rycha , Józefa jak szybko weszli na szczyt tak ich zniosą
narazie są nietykalni skończy się kadencja panowania a wtedy zjawią się panowie w kominiarkach i sru na Białystok
nie zgiołeś [aś] karku to chwała ci za to, mało jest teraz takich ludzi,a i wobec siebie masz czyste sumienie i możesz
spokojnie spać ,bo ci trzęsidupy to na pewno nie śpią spokojnie
pozdrawiam

Nie w Suwałkach

#18 ~Gość~

~Gość~
  • Goście

Napisano 11 listopad 2009 - 20:35

Nie martw się przyjdzie czas na Zdzicha , Rycha , Józefa jak szybko weszli na szczyt tak ich zniosą
narazie są nietykalni skończy się kadencja panowania a wtedy zjawią się panowie w kominiarkach i sru na Białystok
nie zgiołeś [aś] karku to chwała ci za to, mało jest teraz takich ludzi,a i wobec siebie masz czyste sumienie i możesz
spokojnie spać ,bo ci trzęsidupy to na pewno nie śpią spokojnie
pozdrawiam



Coś w tym jest, jednak nie mam złudzeń J. G. jest "przyspawany" do urzędu podobnie jak całe czerwone towarzystwo do miejskich spółek.
Swoją drogą to ciekawe, że Prezydent 70 tys. Miasta wybrał oddział kardiologiczny w Augustowie? Czyżby brak zaufania do suwalskiego szpitala?

"We wtorek po południu Józef Gajewski znalazł się w szpitalu w Augustowie. Po uroczystości nadania imienia Marszałka Józefa Piłsudskiego suwalskiemu Gimnazjum nr 1, prezydent źle się poczuł. Podejrzewano, że to zawał serca"

#19 ~Gość~

~Gość~
  • Goście

Napisano 11 listopad 2009 - 22:15

Swoją drogą to ciekawe, że Prezydent 70 tys. Miasta wybrał oddział kardiologiczny w Augustowie? Czyżby brak zaufania do suwalskiego szpitala?

"

Adolfik Hitler natenprzykład sam się golił. Nie miał zaufania do golibrody na tyle, aby pozwolić ciągać brzytwą po swojej szyi. Jest w tym bardzo wyraźny gest.

#20 ~Urzędnik~

~Urzędnik~
  • Goście

Napisano 12 listopad 2009 - 09:59

Art. 943 par. 2 kodeksu pracy wyraźnie określa mobbing pracodawcy w stosunku do podwładnego. Tak dzieje się w urzędzie miasta. Ile razy muszę udać się do prezydenta J. Gajewskiego, tyle razy przyjmuję tabletki uspakajające. Już samo wejście do jego gabinetu deprymuje. Oto dowiaduję się, że jestem "zerem", sprawa z którą zostałam wezwana jest "szjasowata i jak śmię zajmować mu tymi pierdułami cenny czas". Obraża mnie po paru słowach. Wreszcie krzyczy, bo musi się odreagować. On nie ma do nikogo szcunku. Trzeba to gnoi nawet swoją radną, co miało miejsce z Bożeną Dunat, która oberwała krzkliwym głosem za to, że upomniała się o brak rzetelnej informacji o objazdach, podczs miejskiej imprezy, w Parku Konstytucji 3 Maja.
Żyjemy w ciągłym strachu i znaleźliśmy się w pułapce egzystencji. Każdy bowiem boi się stracić pracę. Stąd prezydent szaleje, krzyczy, wali pięścią w biurko i patrzeć, kiedy zacznie bić po twarzy. Wołam w ten sposób o ratunek. Zlitujcie się nad nami urzędnikami!

Nas urzędników obowiązuje zasada służby. Petent jest zawsze osobą, której należy pomóc. Stąd przraża mnie stosunek satrapy Józefa Gajewskiego, który swoją funkcję spełnia " do siebie, dla siebie i o sobie". Nie ma pojęcia o służeniu, jest władcą w azjatyckim wydaniu. On nie pasuje do demokracji. Już wiem, że popełniłem błąd głosując na tę osobę!



Dodaj odpowiedź



  


Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych