Skocz do zawartości

Zaloguj przez Facebook Rejestracja

Najnowsze tematy

Wyświetl nową zawartość »

Konie poniosły - dzieci w szpitalu :: zobacz komentowany artykuł


71 odpowiedzi w tym temacie

#41 ~/GOSC _ Ona~

~/GOSC _ Ona~
  • Goście

Napisano 11 lipiec 2008 - 10:38

Wiem co się stało dla dziewczyn ponieważ jestem '' byłą orzyjaciółką'' jednej z nich tak napraawde to był ich pomysł żeby jechać w plener a tak naprawde to one nie umiały galopować i tu się zatrzymajmy po pierwsze każdy kto chce jezdzic w plener musi umieć galopowac dziewczyny się wystraszyły i zaczeły panikowac oraz przez strach przestały panować nad końmi i niech rodzice nie ściemniają instruktorka była przy dziewczynachale pogalopowała do stajni po samochud aby zawiezc dziewczyny do szpitala a co miała robić siedzieć przynich bez sęnsuco miała innego zrobić .Konie też nie śa niczemu winne ponieważ jezdze w tej stadninie już prawie rok i dobrze mi idzie na nic nie narzekam konie są posłuszne a instruktorzy zawsze tam gdzie są potrzebni . To tylko wina dziewczyn ponieważ to był ich pomysłzeby pojechać w teren niepowazne gówniary się cieszyły ale wyszło im to na złe ...

#42 ~Gravis~

~Gravis~
  • Goście

Napisano 12 lipiec 2008 - 19:48

Oby ta lekcja nauczyła odpowiedzialności instruktora (który nie sprawdził, czy dziewczyny dobrze sobie radzą z galopem i w niebezpiecznych sytuacjach), rodziców (by byli świadomi takiego ryzyka posyłając pociechy na konie) i same poszkodowane.

PS. Współczucie jogi, pozdrawiam.

#43 ~~mała~~

~~mała~~
  • Goście

Napisano 15 lipiec 2008 - 10:56

Wiem co się stało dla dziewczyn ponieważ jestem '' byłą orzyjaciółką'' jednej z nich tak napraawde to był ich pomysł żeby jechać w plener a tak naprawde to one nie umiały galopować i tu się zatrzymajmy po pierwsze każdy kto chce jezdzic w plener musi umieć galopowac dziewczyny się wystraszyły i zaczeły panikowac oraz przez strach przestały panować nad końmi i niech rodzice nie ściemniają instruktorka była przy dziewczynachale pogalopowała do stajni po samochud aby zawiezc dziewczyny do szpitala a co miała robić siedzieć przynich bez sęnsuco miała innego zrobić .Konie też nie śa niczemu winne ponieważ jezdze w tej stadninie już prawie rok i dobrze mi idzie na nic nie narzekam konie są posłuszne a instruktorzy zawsze tam gdzie są potrzebni . To tylko wina dziewczyn ponieważ to był ich pomysłzeby pojechać w teren niepowazne gówniary się cieszyły ale wyszło im to na złe ...



#44 ~Barbara~

~Barbara~
  • Goście

Napisano 15 lipiec 2008 - 11:00

Wiem co się stało dla dziewczyn ponieważ jestem '' byłą orzyjaciółką'' jednej z nich tak napraawde to był ich pomysł żeby jechać w plener a tak naprawde to one nie umiały galopować i tu się zatrzymajmy po pierwsze każdy kto chce jezdzic w plener musi umieć galopowac dziewczyny się wystraszyły i zaczeły panikowac oraz przez strach przestały panować nad końmi i niech rodzice nie ściemniają instruktorka była przy dziewczynachale pogalopowała do stajni po samochud aby zawiezc dziewczyny do szpitala a co miała robić siedzieć przynich bez sęnsuco miała innego zrobić .Konie też nie śa niczemu winne ponieważ jezdze w tej stadninie już prawie rok i dobrze mi idzie na nic nie narzekam konie są posłuszne a instruktorzy zawsze tam gdzie są potrzebni . To tylko wina dziewczyn ponieważ to był ich pomysłzeby pojechać w teren niepowazne gówniary się cieszyły ale wyszło im to na złe ...

Czy przypadkiem nie jesteś tą ,,byłą przyjaciólką" Angeliki , ktora w dzień przed wypadkiem wysłała maila z pogróżkami śmierci dla drugiej dziewczynki poszkodowanej w wypadku?, a może to Ty z nienawiści spłoszyłaś konie? piszesz, że wiesz jak doszło do wypadku, więc musiałaś tam być. Zapewniasz, że instruktorka była przy dziewczynach ale pogalopowała do stadniny po samochód. Czy przypadkliem zamiast zostawiac dzieci same na drodze nie powinna zadzwonić po karetkę pogotowia? Czy dziecko z urazem kręgosłupa można podnosić i przewozić samochodem osobowym ? Proponuję zamiast pisania głupot zapisać sie ma kurs udzielania pierwszej pomocy medycznej.

#45 ~zainteresowany~

~zainteresowany~
  • Goście

Napisano 15 lipiec 2008 - 11:06

Wiem co się stało dla dziewczyn ponieważ jestem '' byłą orzyjaciółką'' jednej z nich tak napraawde to był ich pomysł żeby jechać w plener a tak naprawde to one nie umiały galopować i tu się zatrzymajmy po pierwsze każdy kto chce jezdzic w plener musi umieć galopowac dziewczyny się wystraszyły i zaczeły panikowac oraz przez strach przestały panować nad końmi i niech rodzice nie ściemniają instruktorka była przy dziewczynachale pogalopowała do stajni po samochud aby zawiezc dziewczyny do szpitala a co miała robić siedzieć przynich bez sęnsuco miała innego zrobić .Konie też nie śa niczemu winne ponieważ jezdze w tej stadninie już prawie rok i dobrze mi idzie na nic nie narzekam konie są posłuszne a instruktorzy zawsze tam gdzie są potrzebni . To tylko wina dziewczyn ponieważ to był ich pomysłzeby pojechać w teren niepowazne gówniary się cieszyły ale wyszło im to na złe ...

Faktycznie zasługujesz na miano,,gówniary" , bo tylko taka nie uczy się poprawnej polskiej pisowni i w jednym zdaniu popełnia tyle kardynalnych błędów. Ucz się dziecko, a komentarze na forum zostaw osobom dorosłym.

#46 ~~mała~~

~~mała~~
  • Goście

Napisano 15 lipiec 2008 - 11:21

Wiem co się stało dla dziewczyn ponieważ jestem '' byłą orzyjaciółką'' jednej z nich tak napraawde to był ich pomysł żeby jechać w plener a tak naprawde to one nie umiały galopować i tu się zatrzymajmy po pierwsze każdy kto chce jezdzic w plener musi umieć galopowac dziewczyny się wystraszyły i zaczeły panikowac oraz przez strach przestały panować nad końmi i niech rodzice nie ściemniają instruktorka była przy dziewczynachale pogalopowała do stajni po samochud aby zawiezc dziewczyny do szpitala a co miała robić siedzieć przynich bez sęnsuco miała innego zrobić .Konie też nie śa niczemu winne ponieważ jezdze w tej stadninie już prawie rok i dobrze mi idzie na nic nie narzekam konie są posłuszne a instruktorzy zawsze tam gdzie są potrzebni . To tylko wina dziewczyn ponieważ to był ich pomysłzeby pojechać w teren niepowazne gówniary się cieszyły ale wyszło im to na złe ...



#47 ~Instruktor~

~Instruktor~
  • Goście

Napisano 23 wrzesień 2008 - 12:29

Witam wszystkich,
moze wypowiem sie tez ja, jako instruktor jazdy konnej mam wiele przemyslen na ten temat. Jestem doswiadczonym instruktorem jazdy konnej, zawsze podstawowa rzecza jaka mam na wzgledzie jest bezpieczenstwo jezdzca. Musze z przykroscia przyznac iz widzialam jezdzcow bez kasku w tamtej stadninie, a gdy usilowalam zwrocic na to uwage, zostalam skrytykowana przez dzieciaki tudziez "klubowiczow", ktore nie do konca zdaja sobie sprawe z zagrozenia i sa slepo wpatrzone we wlasciciela w/w stadniny. Jako instruktor nalezy glowna uwage zwracac na kask i to zapiety, gdyz tylko wowczas dziala on odpowiednio podczas upadku,a wiadomo, ze konie to zwierzeta udomowione i stadne, wiec nietrudno o wypadek. W wielu osrodkach pracowalam i jednak zauwaza sie roznice pomiedzy osrodkami certyfikowanymi PZJtu i stadninami bez certyfikatow. Z przykroscia stwierdzam iz nie kazdy instruktor jest w pelni odpowiedzialny. Poza tym co to za osrodek, jesli wysmiewa sie w nim jezdzcow, ktorzy przeciez po to przyszli i placa,by jednak instruktor poswiecil im chwile uwagi, zwracal uwage na bledy i je poprawial, ale nie wysmiewal. On ma byc

#48 ~Instruktor~

~Instruktor~
  • Goście

Napisano 23 wrzesień 2008 - 12:30

Witam wszystkich,
moze wypowiem sie tez ja, jako instruktor jazdy konnej mam wiele przemyslen na ten temat. Jestem doswiadczonym instruktorem jazdy konnej, zawsze podstawowa rzecza jaka mam na wzgledzie jest bezpieczenstwo jezdzca. Musze z przykroscia przyznac iz widzialam jezdzcow bez kasku w tamtej stadninie, a gdy usilowalam zwrocic na to uwage, zostalam skrytykowana przez dzieciaki tudziez "klubowiczow", ktore nie do konca zdaja sobie sprawe z zagrozenia i sa slepo wpatrzone we wlasciciela w/w stadniny. Jako instruktor nalezy glowna uwage zwracac na kask i to zapiety, gdyz tylko wowczas dziala on odpowiednio podczas upadku,a wiadomo, ze konie to zwierzeta udomowione i stadne, wiec nietrudno o wypadek. W wielu osrodkach pracowalam i jednak zauwaza sie roznice pomiedzy osrodkami certyfikowanymi PZJtu i stadninami bez certyfikatow. Z przykroscia stwierdzam iz nie kazdy instruktor jest w pelni odpowiedzialny. Poza tym co to za osrodek, jesli wysmiewa sie w nim jezdzcow, ktorzy przeciez po to przyszli i placa,by jednak instruktor poswiecil im chwile uwagi, zwracal uwage na bledy i je poprawial, ale nie wysmiewal. On ma byc dla nich wzorem.
Jesli chodzi o wypadek jaki zdarzyl sie na Zamkowej... hmm przyczyn moze byc wiele, konie sie sploszyly i dziewczynki spadly. Jednak instruktor bioracy dzieciaki w teren powinien miec pisemna zgode rodzicow, poza tym obudzcie sie w koncu!!!nigdy nie wzielabym dzieci w teren majac obawy, ze sobie nie poradza, wiadomo, maja niewiele techniki i sily poza tym aby wziac dzieci w teren nalezy dysponowac nadzwyczaj spokojnymi i wyrozumialymi konmi. Powiedzcie mi, czy to ma sens wsadzac dziecko na temperamentnego lub plochliwego konia? Jednak nie wiemy, na jakich koniach jechaly dziewczynki, a nawet najspokojniejszy kon moze sie sploszyc... decydujac sie na jazde konna mamy te swiadomosc.
Jednak jesli chodzi o instruktora... mam wiele zastrzezen. Podejrzewam, ze go wcale nie bylo dziewczynkami. A jesli byl...jak mozna zostawic poranione dzieci bez opieki?? Ja bym nigdy tego nie zrobila, chwycilabym za telefon komorkowy i zadzwonila na pogotowie. Czy odstawienie konia do boksu jest wazniejsze niz zdrowie dziewczynek? Odpowiedz na to pytanie powinna byc jasna, jednak jak widac nie dla wszystkich... Kon sam do stajni by trafil a stacjonujacy tak opiekun stadniny zauwazylby wypadek.

#49 ~Barbara~

~Barbara~
  • Goście

Napisano 23 wrzesień 2008 - 18:17

Skoro sprawa odżyła na nowo, serdecznie dziękuję Pani Instruktor za komentarz. Po upływie kilku mies. od wypadku pragnę poinformować , że Prokuratura w Ełku na podstawie notatek zebranych przez Policjanta z KPP w Ełku postanowiła o odmowie wszczęcia dochodzenia m. innymi za nieudzielenie pierwszej pomocy poszkodowanym dzieciom. Złożona przez skarżącego skarga na postanowienie o odmowie, adresowana do Prokuratury Okręgowej w Olsztynie za pośrednictwem Prokuratury w Ełku( zgodnie z pouczeniem o trybie odwoławczym zamieszczonym pod postanowieniem)przez Panią Prokurator prowadzącą sprawę została skierowana do rozpatrzenia przez Sąd Rejonowy w Ełku, Sekcję Wykonawczą ( wg. wyjaśnień prokuratury skrócenie drogi odwoławczej odbyło się zgodnie z prawem), która z niejasnych dla nas powodów skargę oddaliła. Jak wynika z postanowienia Prokuratury, skarżącym pozostało tylko złożenie pozwu do Sądu z prywatnego oskarżenia. Na domiar złego, podczas III Konferencji Sektora Pozarządowego Miasta Ełku, która odbyła się w dniu 11 września 2008 zorganizowanej przez Prezydenta Miasta Ełku, Pani Ania Kulikowska, instruktorka jazdy konnej, wraz z towarzyszącym jej Panem Szmidtem, właścicielem stadniny, reklamowali stowarzyszenie pt. Ełcki Klub Jeździecki ,omawiając wyświetlaną prezentację multimedialną o działalności EKZ , która , jak się okazało, organizuje naukę jazdy dla dorosłych i dla dzieci, zawody i wyjazdy plenerowe poza teren Klubu i stadniny przy ul. Zamkowej 8. Jak wynika z dokumentacji zebranej w toku postępowania KPP, nie natrafiliśmy na żadne dokumenty wskazujące na prowadzenie w/w działalności w ramach organizacji pozarządowej, w dodatku nie prowadzącej działalności gospodarczej, co wynika z treści wpisu w Krajowym Rejestrze Sądowym. W zebranym materiale dochodzeniowym oprócz notatek z przeprowadzonych rozmów z osobami związanymi z zaistniałym wypadkiem, jedynym dokumentem świadczącym o działalności jakiejkolwiek firmy pod adresem Zamkowa 8 jest ,,Regulamin jazdy konnej" opatrzony logiem ,,Ośrodek Jeździecki”, który nie zawiera żadnych podpisów osób wprowadzających ten regulamin w życie, co tym samym wskazuje na brak zainteresowania sprawą przez ełckie organy ścigania. Nikomu nie chodzi o ukaranie osób odpowiedzialnych za brak zapewnienia dzieciom bezpiecznych warunków jazdy, brak ubezpieczenia NW i nieudzielenia poszkodowanym pierwszej pomocy , nic nie zwróci dzieciom zdrowia i nie cofnie traumatycznych przeżyć, chodzi o to, żeby inni jeźdźcy korzystający z usług tej instytucji, dziś nawet nie wiadomo jakiego podmiotu prawnego, nieświadomi zagrożeń, nie doznali kalectwa, lub uchowaj Boże , nie stracili życia. Nie rozumiem postępowania organów ścigania, jaki i czyj interes przemówił za wydaniem postanowienia o odmowie dochodzenia. Skarżący mają miesiąc na wniesienie sprawy do sądu z oskarżenia cywilnego, pomimo oddalenia skargi sprawa nie została ostatecznie zakończona. Poczekamy na opinię specjalistów w tej dziedzinie, ponieważ rozmowa telefoniczna przeprowadzona przez funkcjonariusza KPP z Prezesem Warm.-Maz. Związku Jeździeckiego w Olsztynie z nie jest opinią biegłego. Poszkodowane dzieci żyją , dochodzą do zdrowia , u Ani gips został zdjęty pod koniec lipca, ale proces zrostu nie został zakończony, a Andżelika do chwili obecnej chodzi w gorsecie.Pozdrawiam.

#50 ~Oscypek~

~Oscypek~
  • Goście

Napisano 23 wrzesień 2008 - 19:00

Instruktor powinien być cały czas przy jeżcach i koniach ,co to za konie co ponoszą? Jest taka instytucja jak Polski Związek Jeżdziecki i on powinien cofnąć uprawnienia instruktorowi i właścicielowi ,tam powinna być złożona skarga! Jak można dopuścić do jazdy konnej uczestników bez kasku ? Decyzję prokuratury można zaskarżyć ,jak i policji! Właściciel powinien ponieść konsekwencje w całej rozciągłości.

#51 ~Instruktorka~

~Instruktorka~
  • Goście

Napisano 24 wrzesień 2008 - 20:21

i w tym momencie wszystko wyjasnilo sie pan poprostu nie nawidzi sam siebie a ze jest pan chory to nie zaczy ze caly swiat jest winny, choroba jest straszna ale inni zyja i chca zyc, a pan odbiera dziecku marzenia. ja tez jestem chora ale nie robie z siebie pepka swiata i dla swojego dziecka mam zawsze czas i interesuje sie wszystkim co robi i przede wszystkim staram sie uczestniczyc w jego zyciu a nie zaslaniac sie choroba
amazonka



zachowanie dziecinne...
zastanow sie co Ty piszesz, nie gap sie slepo we wlasciciela stadniny! odczep sie od ojca dziewczynki, najzwyczajniej w swiecie jest mu przykro czytac informacje, ktore podaja osoby, ktore nie do konca wiedzialy co sie naprawde zdarzylo... a przez takie slowa powinnas znienawidzic siebie!

#52 ~EŁCZANKA1~

~EŁCZANKA1~
  • Goście

Napisano 24 wrzesień 2008 - 22:18

zachowanie dziecinne...
zastanow sie co Ty piszesz, nie gap sie slepo we wlasciciela stadniny! odczep sie od ojca dziewczynki, najzwyczajniej w swiecie jest mu przykro czytac informacje, ktore podaja osoby, ktore nie do konca wiedzialy co sie naprawde zdarzylo... a przez takie slowa powinnas znienawidzic siebie!

Z róznych rozmów prywatnych z osobami, ktore korzystały i korzystają obecnie z usług stadniny wiem , że jeźdzcy nie zakladają kaskow, tylko toczki ze styropianu obszyte materiałem.Na moj gust nie jest to odpowiednie zabezpieczenie głowy przed urazem w momencie upadku z konia.Dzieci nie zakladają ochraniaczy na konczyny i nie są w zaden sposób asekurowane przez instruktorkę.Wątpliwości budzi twierdzenie, ze instruktorka uznała iz dziewczynki w odpowiednim stopniu opanowały jazdę konną, żeby mogły wyjechać na otwartą przestrzeń, w tzw. plener.Jesli nie są sprzedawane zadne bilety, karnety, nigdzie nie jest notowany czas wyjezdzony przez dzieci, to jakimi kryteriami kieruje się instruktor, podejmując tak ryzykowną dla dzieci decyzję?Wg.mnie jedynym kryterium jest zarobiona kasa, czyli komercja do granic możliwości.W tym ośrodku nikt nie żąda od rodzicow lub opiekunów zlozenia oświadczenia - zgody na naukę jazdy przez ich dziecko, ma pieniądze to płaci i jeździ.
Chyba ma rację autorka postu o niku ,Instruktorka", pisząc , że prawdopodobnie instruktorki wogole nie było przy dzieciach, bo nie bardzo mogę uwierzyć w brednie o pozostawieniu przez nią kontuzjowanych dzieci na drodze i nieudzielenie im pomocy , tzn. wezwanie karetki pogotowia.Co by się mogło stać, gdyby dziecko z urazem kregosłupa panie jadące prywatnym samochodem instruktorki faktycznie dojechały do poszkodowanej przed przyjazdem karetki i przetransportowały ją bez zabezpieczenia do szpitala?moim zdaniem lęk przed ujawnieniem wypadku i jego okoliczności był silniejszy niż zdrowy rozsądek.Zarowno instruktorka jak i matka Ani nie były nowicjuszkami w zasadach udzielania pierwszej pomocy w przypadkach podejrzenia uszkodzenia kręgosłupa.Jesli PZJ wydał instruktorce licencję na prowadzenie nauki jazdy konnej, to musiała również zdać egzamin z udzielania pierwszej pomocy, druga kobieta ucząc się na ratownika medycznego też nie była laiczką.Obie Panie miały interes w tym, żeby ukryć wypadek, stąd w niektórych postach obrońców ośrodka jeździeckiego przewijały się wypowiedzi, że dziewczynki rzekomo same miały zeskoczyć z koni pod wpływem strachu.

#53 ~Kamila~

~Kamila~
  • Goście

Napisano 25 wrzesień 2008 - 08:36

bylam nie raz w tej stadninie i wiem, ze klubowicze czesto wsiadaja bez toczkow, uzywajac ostrog, wypinaczy i czarnej wodzy.

#54 ~kinga~

~kinga~
  • Goście

Napisano 28 wrzesień 2008 - 02:33

bylam nie raz w tej stadninie i wiem, ze klubowicze czesto wsiadaja bez toczkow, uzywajac ostrog, wypinaczy i czarnej wodzy.

dziwne, ze do tej pory nie było odwaznego, kto zrobiłby porzadek. Jak mozna spokojnie patrzec na czychajace niebezpieczenstwo, szczegolnie jesli dotyczy dzieci.Nie wszyscy rodzice sa swiadomi swoich praw w stosunku do organizatora nauki jazdy konnej, nie znaja przepisow bezpieczenstwa, bo w stadninie nie ma takich informacji.Czyzby ludzka znieczulica tak daleko posunieta?

#55 ~ełczanka~

~ełczanka~
  • Goście

Napisano 09 październik 2008 - 18:47

,,W drugim dniu obchodów 10-lecia Powiatu Ełckiego uroczyście wręczono nagrody samorządu powiatowego „Ełcki Bocian”.Ideą konkursu jest promowanie pozytywnych zachowań, działań i postaw aktywności społecznej obywateli powiatu.Wnioski rozpatrzyła Kapituła Nagrody ".(żrodło portal www.elk24.pl )
Szanowna Kapituło, dyplomem uznania w dziedzinie rekreacji i sportu został wyróżniony Pan Krzysztof Szmidt,pragnę zapytać, czy w kraju prawa i sprawiedliwosci dypolomami wyróżnia się ludzi, którzy prowadząc działalność gospodarczą łamią prawo, nieubezpieczają dzieci korzystających z lekcji nauki jazdy konnej, niezachowują naleznych środków bezpieczeństwa , nie udzielają pierwszej pomocy poszkodowanym w wypadku, narażają swoich klientów na zagrożenie zdrowia i życia ? jakie przyjęliście kryteria kładąc na jednej szali zasługi jakie wnosi do promowania sportu Pan Tomasz Bartnik , a na drugiej szali przekręty pana Krzysztofa Szmidta? Gdzie się podział humanitaryzm,a jeśli już nie humanitaryzm, to przynajmniej zdrowy rozsądek?

#56 ~Gość~

~Gość~
  • Goście

Napisano 09 październik 2008 - 18:55

Szkoda, że nie opublikowano nazwy organizacji zgłaszających do konkursu osobę Pana Szmidta, czy są to organizacje uczciwe inaczej czyli pokroju Pana szmidta?

#57 ~martusia~

~martusia~
  • Goście

Napisano 03 styczeń 2009 - 20:53

każdy robi to co kocha np.jazda konno ja jeżdżę już 4 lata i wiele razy spadłam czasami moje koleżanki spadały dosyć groznie wstrząśnienie mózgu itp.lecz nie zrezygnowały z tego bo to kochają oczywiście rodzice mieli przeciwskazania lecz postawiły na swoim i susznie każdy powinienien robić to co kocha!!!!!! :)

#58 ~PrawdeCiPowie~

~PrawdeCiPowie~
  • Goście

Napisano 01 luty 2009 - 23:12

nie macie racjii!!!!!!!!!! oczywiscie moze zwieze byc grozne tak samo jak czlowiek dzisiejsza mlodziez ma mniej serca niz kon!!!! gdyby kazdy tak gadal jak wy to bysmy zadnego spartu nie uprawiali!!! musi byc troszke hardcorrrrruuu w zyciu czlowieka:D:D:D :( :blink: :angry:

#59 ~sumire~

~sumire~
  • Goście

Napisano 30 maj 2009 - 20:16

trochę czasu minęło, więc pomijam kwestię wypadku, zresztą mnie tam nie było i nie znam szczegółów. natomiast nieprawdą jest twierdzenie, że... jak to było? aha, że "klubowicze czesto wsiadaja bez toczkow, uzywajac ostrog, wypinaczy i czarnej wodzy". obowiązkiem jeźdźca w ośrodku jest założenie toczka na czas jazdy, natomiast pełnoletnie osoby, które nie chcą w nim jeździć, muszą podpisać stosowne oświadczenie (dzieciom taka możliwość "nie przysługuje"). owszem, zdarza się, że bez toczków jeżdżą osoby posiadające konie prywatne i trzymające je tam w pensjonacie, jednak jedyną usługą świadczoną przez ośrodek jest pensjonat dla koni, zaś jazdy odbywają się na odpowiedzialność właściciela konia (w dowolnym miejscu i czasie; instruktor nie ma obowiązku prowadzenia jazdy).
co do wypinaczy, czarnej wodzy i ostróg - ostrogi posiadają niektórzy jeźdźcy, ale tylko ci, którzy jeżdżą wystarczająco długo i posiadają umiejętności przynajmniej na poziomie Brązowej Odznaki. czy wolno ich używać - trzeba przedtem zapytać. wypinaczy i czarnej wodzy używają czasem osoby trenujące konie (tak, są to również młodsze dziewczyny - jeżdżące po kilka lat, startujące w zawodach i wiedzące, jak używać tego sprzętu).

natomiast jeśli chodzi o to, że w stajni są toczki, nie kaski - toczek jest podstawowym i wymaganym zabezpieczeniem jeźdźca, jednak na metce wewnątrz jest informacja, iż nie chroni przed poważnymi urazami (nie pamiętam dokładnej treści). więc trzeba czytać, jak się ktoś boi, że sobie rozbije głowę, to może sobie kupić kask. ale nawet na lokalnych (często i regionalnych) nie jest wymagane posiadanie kasku. natomiast na takim podłożu, po którym zwykle jeździ się w ośrodku, jest wystarczający, swój mam od kilku lat, spadałam wielokrotnie, zdarzyło mi się też zahaczyć głową o betonową "framugę", zarysował się zamsz.
aha, i jeszcze jakiś zarzut odnośnie braku zabezpieczeń na ręce i nogi dla dzieci - wow, to takie są? jedyne, o jakich słyszałam, to dla koni... cóż ze mnie za laik! jakoś sobie nie wyobrażam usztywnionego nadgarstka czy łokcia, że o kolanie nie wspomnę - przecież to krępuje ruch, owszem, łokcie powinny być zgięte, ale co przy poprawianiu strzemion, popręgu itp.? nadgarstek też pracuje cały czas, że o kolanach nie wspomnę... jak to zabezpieczyć? tak tylko teoretycznie pytam, bo ciekawa jestem... jedyne, co można zabezpieczyć, to dłonie i łydki przed otarciami od skóry wodzy czy siodła, ale z ewentualnymi złamaniami trzeba się liczyć - w końcu sport ekstremalny, a koń choćby najspokojniejszy potrafi się spłoszyć, bo ma to wpisane w naturę... i jakby nie patrzeć, zdecydowana większość upadków jest winą jeźdźca. od tego się ma głowę pod tym toczkiem, żeby myśleć, a jeśli koń poniesie - myśleć szybko. po to instruktorzy godzinami powtarzają "kolana do siodła", "pięta w dół", "ręka zgięta w łokciu", "plecy prosto", żeby się tego pilnować. ułatwia utrzymanie się w siodle, nawet kiedy koń poniesie...

#60 ~nos~

~nos~
  • Goście

Napisano 31 maj 2009 - 22:41

trochę czasu minęło, więc pomijam kwestię wypadku, zresztą mnie tam nie było i nie znam szczegółów. natomiast nieprawdą jest twierdzenie, że... jak to było? aha, że "klubowicze czesto wsiadaja bez toczkow, uzywajac ostrog, wypinaczy i czarnej wodzy". obowiązkiem jeźdźca w ośrodku jest założenie toczka na czas jazdy, natomiast pełnoletnie osoby, które nie chcą w nim jeździć, muszą podpisać stosowne oświadczenie (dzieciom taka możliwość "nie przysługuje"). owszem, zdarza się, że bez toczków jeżdżą osoby posiadające konie prywatne i trzymające je tam w pensjonacie, jednak jedyną usługą świadczoną przez ośrodek jest pensjonat dla koni, zaś jazdy odbywają się na odpowiedzialność właściciela konia (w dowolnym miejscu i czasie; instruktor nie ma obowiązku prowadzenia jazdy).
co do wypinaczy, czarnej wodzy i ostróg - ostrogi posiadają niektórzy jeźdźcy, ale tylko ci, którzy jeżdżą wystarczająco długo i posiadają umiejętności przynajmniej na poziomie Brązowej Odznaki. czy wolno ich używać - trzeba przedtem zapytać. wypinaczy i czarnej wodzy używają czasem osoby trenujące konie (tak, są to również młodsze dziewczyny - jeżdżące po kilka lat, startujące w zawodach i wiedzące, jak używać tego sprzętu).

natomiast jeśli chodzi o to, że w stajni są toczki, nie kaski - toczek jest podstawowym i wymaganym zabezpieczeniem jeźdźca, jednak na metce wewnątrz jest informacja, iż nie chroni przed poważnymi urazami (nie pamiętam dokładnej treści). więc trzeba czytać, jak się ktoś boi, że sobie rozbije głowę, to może sobie kupić kask. ale nawet na lokalnych (często i regionalnych) nie jest wymagane posiadanie kasku. natomiast na takim podłożu, po którym zwykle jeździ się w ośrodku, jest wystarczający, swój mam od kilku lat, spadałam wielokrotnie, zdarzyło mi się też zahaczyć głową o betonową "framugę", zarysował się zamsz.
aha, i jeszcze jakiś zarzut odnośnie braku zabezpieczeń na ręce i nogi dla dzieci - wow, to takie są? jedyne, o jakich słyszałam, to dla koni... cóż ze mnie za laik! jakoś sobie nie wyobrażam usztywnionego nadgarstka czy łokcia, że o kolanie nie wspomnę - przecież to krępuje ruch, owszem, łokcie powinny być zgięte, ale co przy poprawianiu strzemion, popręgu itp.? nadgarstek też pracuje cały czas, że o kolanach nie wspomnę... jak to zabezpieczyć? tak tylko teoretycznie pytam, bo ciekawa jestem... jedyne, co można zabezpieczyć, to dłonie i łydki przed otarciami od skóry wodzy czy siodła, ale z ewentualnymi złamaniami trzeba się liczyć - w końcu sport ekstremalny, a koń choćby najspokojniejszy potrafi się spłoszyć, bo ma to wpisane w naturę... i jakby nie patrzeć, zdecydowana większość upadków jest winą jeźdźca. od tego się ma głowę pod tym toczkiem, żeby myśleć, a jeśli koń poniesie - myśleć szybko. po to instruktorzy godzinami powtarzają "kolana do siodła", "pięta w dół", "ręka zgięta w łokciu", "plecy prosto", żeby się tego pilnować. ułatwia utrzymanie się w siodle, nawet kiedy koń poniesie...

Czyli, Twoim zdaniem, pracownicy ośrodka są bez winy?



Dodaj odpowiedź



  


Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych