Skocz do zawartości

Zaloguj przez Facebook Rejestracja

Najnowsze tematy

Wyświetl nową zawartość »


1872 odpowiedzi w tym temacie

#21 ~tutejszy~

~tutejszy~
  • Goście

Napisano 11 czerwiec 2009 - 16:29

Nie sądzę, żeby zmiana pisowni nazw wspomnianych miejscowości przeszła. To nie jest dobry pomysł.
To się nie uda z jednego, bardzo prostego powodu - ludzie tego nie chcą. Uważam, że to ci, których to najbardziej dotyczy- czyli mieszkańcy tych miejscowości, powinni mieć ostatecznie decydujący głos. Pomijając wszelkie niedogodności, związane z wymianą dokumentów, adresów, etc….to bezsensowne wyrzucanie pieniędzy.
Już bardziej byłabym za tablicami z nazwą miejscowości podaną w dwóch językach, tak, jak na Kaszubach. I tylko za tym. Ktoś już o tym pisał w „ Sokółka – miasto Wielkiego Księstwa Litewskiego…", zdaje się to był pomysł Pana Vajciecha.

Też tak myślę. Z drugiej strony - to jakie dokumenty ma Pani na myśli do wymiany ? A gdyby przywrócić dawne nazwy tylko tam, gdzie nie ma potrzeby zmiany daresów - np nazwy rzek ? Co Pani na to ?

#22 ~~Neta~~

~~Neta~~
  • Goście

Napisano 11 czerwiec 2009 - 16:40

Ukraińców nazwe Ukraińcami.
Ten cytat to prawda. Choć nie cała. Nie można gdybać, ale gdyby nie polonizacja białoruskiej i litewskiej szlachty to może byłby dzisiaj naród litewski - ruskojęzyczny na ogromnym terytorium ? Wszystko szło w tym kierunku - do czasu.
Ja również uważam, że nazwa "Białorusin" należy sie w pierwszej kolejnosci katolikom, w tym mieszkańcom sokólszczyzny. Nie zacytował Pan wszystkiego min. o Białorusinach - katolikach z sokólszczyzny, którzy zasłużyli się dla białoruskiej kultury i nauki. Jednak dzięki pokoleniu moich rodzicow, przy wsparciu Koscioła i polskich władz - cała praca tamtych działaczy na niewiele sie zdała. A ich potomkowie nie przyznają się nawet do białoruskiego pochodzenia.


****
To co Pan napisał o przyznawaniu, a raczej nieprzyznawaniu się potomków białoruskich działaczy do białoruskiego pochodzenia, to częściowo prawda.
Byłam w zeszłym tygodniu na Podlasiu i miałam okazję poznać bliską rodzinę białoruskiego działacza z Sokólszczyzny, o którym zresztą wielokrotnie wspominano w temacie „Sokółka-miasto..”.
Pamięć o dokonaniach tego człowieka jest w tej rodzinie bardzo żywa. Ci ludzie chętnie o swoim przodku rozmawiają, podają bardzo ciekawe szczegóły dotyczące jego życia. Nie miałam wrażenia, że wstydzą się białoruskiego działacza w swojej rodzinie ….ale zapytani o swoją tożsamość i poczucie przynależności do narodu, odpowiadają stanowczo, że czują się Polakami.
Ot i tyle zostało z pracy tamtych działaczy….trochę to jednak smutne….

#23 ~~Neta~~

~~Neta~~
  • Goście

Napisano 11 czerwiec 2009 - 16:57

Też tak myślę. Z drugiej strony - to jakie dokumenty ma Pani na myśli do wymiany ? A gdyby przywrócić dawne nazwy tylko tam, gdzie nie ma potrzeby zmiany daresów - np nazwy rzek ? Co Pani na to ?


****
Mam na myśli dowody osobiste. Poza tym trzeba będzie informować o zmianie adresu wiele instytucji (np: banki, ZUS itd.). Zbyt dużo zachodu.

Chyba nie ma potrzeby zmieniać nazwy geograficzne. Wielokrotnie nazwy geograficzne na mapach sobie....a nazwy wśród miejscowych sobie...
Nie ma Pan takiego wrażenia?
Często miejscowa ludność nazywa rzeki, łaki, wzgórza...po swojemu. Miejscowości o dziwo też! W ubiegłą sobotę byłam na grodzisku w Trzciane, tej koło Sokółki i kiedy szukałam drogi miejscowi mówili tak "przed Traścianką skrócicie w prawo i het za górkoj budzie hrodziszcze" :) A tak a propos, to warto to grodzisko zobaczyć. Pytanie kto je zamieszkiwał ???

A w poniedziałek, na rynku sama słyszałam, jak rolnik mówił, że "uże wsio spredał i budzie wracał, da Bahuszoł" :)

#24 ~~andrzej~~

~~andrzej~~
  • Goście

Napisano 11 czerwiec 2009 - 17:28

****
Chyba nie ma potrzeby zmieniać nazwy geograficzne. Wielokrotnie nazwy geograficzne na mapach sobie....a nazwy wśród miejscowych sobie...
Nie ma Pan takiego wrażenia?
Często miejscowa ludność nazywa rzeki, łaki, wzgórza...po swojemu. Miejscowości o dziwo też! W ubiegłą sobotę byłam na grodzisku w Trzciane, tej koło Sokółki i kiedy szukałam drogi miejscowi mówili tak "przed Traścianką skrócicie w prawo i het za górkoj budzie hrodziszcze" :) A tak a propos, to warto to grodzisko zobaczyć. Pytanie kto je zamieszkiwał ???

Niby nie ma potrzeby zmieniać, ale powstaje pytanie: po co to zrobiono ? Teraz to raczej nie zmiana ale powrót do nazw historycznych. Myślę, że jesli mieszkańcom w głowach zaswita, że to z inicjatywy Białorusinów, to się nie zgodzą kategorycznie na nic innego nie bacząc.
A w Trzciance (Traściance) grodzisko należało chyba do bałtów, ale ostatecznie nie rozstrzygnięto .

#25 ~~Neta~~

~~Neta~~
  • Goście

Napisano 11 czerwiec 2009 - 17:42

Niby nie ma potrzeby zmieniać, ale powstaje pytanie: po co to zrobiono ? Teraz to raczej nie zmiana ale powrót do nazw historycznych. Myślę, że jesli mieszkańcom w głowach zaswita, że to z inicjatywy Białorusinów, to się nie zgodzą kategorycznie na nic innego nie bacząc.
A w Trzciance (Traściance) grodzisko należało chyba do bałtów, ale ostatecznie nie rozstrzygnięto .


***
No właśnie :)
Myślę, że członkowie BTH znają dobrze realia Sokólszczyzny i zdają sobie sprawę, że ten projekt ciężko będzie przeforsować. Może tu wcale nie chodzi o zmianę nazw, tylko wywołanie dyskusji na temat białoruskości/nie białoruskości tych terenów…hmm? To taka moja spiskowa teoria dziejów ;) W końcu każda droga do celu jest dobra…byle nie po trupach, hehe…

Ostatnie badania grodziska, z tego co mi wiadomo, przeprowadzono w sierpniu 2006 r. i od tamtej pory archeolodzy nie są w stanie określić jego bliższej chronologii. Na podstawie inspekcji terenowych stanowisko datowano na XI-XIII wiek i wpisano do rejstru zabytków jako "cenną pozostałość słowiańskiej warowni na pograniczu jaćwiesko-słowiańskim".

#26 ~~andrzej~~

~~andrzej~~
  • Goście

Napisano 11 czerwiec 2009 - 17:52

****
To co Pan napisał o przyznawaniu, a raczej nieprzyznawaniu się potomków białoruskich działaczy do białoruskiego pochodzenia, to częściowo prawda.
Byłam w zeszłym tygodniu na Podlasiu i miałam okazję poznać bliską rodzinę białoruskiego działacza z Sokólszczyzny, o którym zresztą wielokrotnie wspominano w temacie „Sokółka-miasto..”.
Pamięć o dokonaniach tego człowieka jest w tej rodzinie bardzo żywa. Ci ludzie chętnie o swoim przodku rozmawiają, podają bardzo ciekawe szczegóły dotyczące jego życia. Nie miałam wrażenia, że wstydzą się białoruskiego działacza w swojej rodzinie ….ale zapytani o swoją tożsamość i poczucie przynależności do narodu, odpowiadają stanowczo, że czują się Polakami.
Ot i tyle zostało z pracy tamtych działaczy….trochę to jednak smutne….

A czy mogłaby Pani napisać co ciekawego opowiadali ? I o kogo chodzi ? Bo ja poznałem przez przypadek krewnych Władysława Kozłowskiego z Zalesia. Tam wstydzą sie i raczej starają ukryć, że w ich rodzinie ktoś pisał książki po białorusku. Oni uważają sie za Polaków chociaż jezyk białoruski (prosty) jeszcze znają. Bratanek Kozłowskiego - ksiądz katolicki zabraniał rodzinie mówić "po prostu" dzięki czemu stali się Polakami.
Tak wogóle to chciałbym znaleźć prace Kozłowskiego. On spisywał lokalny folklor z okolic Sidry, Kuźnicy, Sokółki. Ten folklor w trybie ekspresowym zanikł i teraz to pustynia pod tym wzgledem.
Temat mnie zainteresował. Fragmenty dawnych sokólskich pieśni i opisy życia chłopów sokólskich w XIX wieku są w posiadanym przeze mnie rękopisie. Zastanawiałem się z kolegami, czy by go nie wydać drukiem, bo to wielka ciekawostka. Jednak obawiam się złego przyjęcia i posądzenia o jakieś intencje, których nie mam. Chodzi o to, że autor nie dość że naszych chłopów nazywa ze 100 razy "włościanami litewskimi" to jeszcze pisze, że mówią językiem "rusińskim" i przytacza fragmenty białoruskich przyśpiewek przez nich śpiewane. Obawiam się, że to może zdenerwować bardzo wielu potomków tych ludzi, którzy swą polskość uważają za odwieczną. Tak więc może lepiej niech rękopis leży sobie kolejne 130 lat ... Co Pani o tym sądzi ?

#27 ~tutejszy~

~tutejszy~
  • Goście

Napisano 11 czerwiec 2009 - 17:59

A czy mogłaby Pani napisać co ciekawego opowiadali ? I o kogo chodzi ? Bo ja poznałem przez przypadek krewnych Władysława Kozłowskiego z Zalesia. Tam wstydzą sie i raczej starają ukryć, że w ich rodzinie ktoś pisał książki po białorusku. Oni uważają sie za Polaków chociaż jezyk białoruski (prosty) jeszcze znają. Bratanek Kozłowskiego - ksiądz katolicki zabraniał rodzinie mówić "po prostu" dzięki czemu stali się Polakami.
Tak wogóle to chciałbym znaleźć prace Kozłowskiego. On spisywał lokalny folklor z okolic Sidry, Kuźnicy, Sokółki. Ten folklor w trybie ekspresowym zanikł i teraz to pustynia pod tym wzgledem.
Temat mnie zainteresował. Fragmenty dawnych sokólskich pieśni i opisy życia chłopów sokólskich w XIX wieku są w posiadanym przeze mnie rękopisie. Zastanawiałem się z kolegami, czy by go nie wydać drukiem, bo to wielka ciekawostka. Jednak obawiam się złego przyjęcia i posądzenia o jakieś intencje, których nie mam. Chodzi o to, że autor nie dość że naszych chłopów nazywa ze 100 razy "włościanami litewskimi" to jeszcze pisze, że mówią językiem "rusińskim" i przytacza fragmenty białoruskich przyśpiewek przez nich śpiewane. Obawiam się, że to może zdenerwować bardzo wielu potomków tych ludzi, którzy swą polskość uważają za odwieczną. Tak więc może lepiej niech rękopis leży sobie kolejne 130 lat ... Co Pani o tym sądzi ?

Jakbyście wydali takie "herezje" to Outsider nazwał by was anty-Polakami ! Nie radzę ! :lol:

#28 ~~Neta~~

~~Neta~~
  • Goście

Napisano 11 czerwiec 2009 - 18:24

A czy mogłaby Pani napisać co ciekawego opowiadali ? I o kogo chodzi ? Bo ja poznałem przez przypadek krewnych Władysława Kozłowskiego z Zalesia. Tam wstydzą sie i raczej starają ukryć, że w ich rodzinie ktoś pisał książki po białorusku. Oni uważają sie za Polaków chociaż jezyk białoruski (prosty) jeszcze znają. Bratanek Kozłowskiego - ksiądz katolicki zabraniał rodzinie mówić "po prostu" dzięki czemu stali się Polakami.
Tak wogóle to chciałbym znaleźć prace Kozłowskiego. On spisywał lokalny folklor z okolic Sidry, Kuźnicy, Sokółki. Ten folklor w trybie ekspresowym zanikł i teraz to pustynia pod tym wzgledem.
Temat mnie zainteresował. Fragmenty dawnych sokólskich pieśni i opisy życia chłopów sokólskich w XIX wieku są w posiadanym przeze mnie rękopisie. Zastanawiałem się z kolegami, czy by go nie wydać drukiem, bo to wielka ciekawostka. Jednak obawiam się złego przyjęcia i posądzenia o jakieś intencje, których nie mam. Chodzi o to, że autor nie dość że naszych chłopów nazywa ze 100 razy "włościanami litewskimi" to jeszcze pisze, że mówią językiem "rusińskim" i przytacza fragmenty białoruskich przyśpiewek przez nich śpiewane. Obawiam się, że to może zdenerwować bardzo wielu potomków tych ludzi, którzy swą polskość uważają za odwieczną. Tak więc może lepiej niech rękopis leży sobie kolejne 130 lat ... Co Pani o tym sądzi ?


****
Tylko wie Pan, mam pewne opory...rozmwialiśmy zupełnie prywatnie...to dawni sąsiedzi moich dziadków...nie wiem czy powinnam.. :unsure:
Pojechałam tam, żeby się przekonać, czy pamięć o tym działaczu żyje i tak jak wcześniej pisałam, ci ludzie chętnie rozmawiali ze mną....ale uznawali sie za Polaków. Rozmawiając, używali poprawej polszczyzny, ale miałam też okazję usłyszeć krótki utwór...po białorusku...taką bajkę... :rolleyes:

Myślę, że niedługo będziemy mieli okazję o tym działaczu porozmawiać. Proszę zapytać Basię :)
Ja chętnie zobaczyłabym ten rękopis. Jeśli mogę.

Pomysł z wydaniem - rewelacyjny!

#29 ~~Neta~~

~~Neta~~
  • Goście

Napisano 11 czerwiec 2009 - 18:27

Jakbyście wydali takie "herezje" to Outsider nazwał by was anty-Polakami ! Nie radzę ! :lol:


***
Niech się Pan nie martwi. Pan Outsider napisze przedmowę. :rolleyes: Zobaczy Pan, zgodzi się :D

#30 ~tutejszy~

~tutejszy~
  • Goście

Napisano 11 czerwiec 2009 - 19:03

***
Niech się Pan nie martwi. Pan Outsider napisze przedmowę. :rolleyes: Zobaczy Pan, zgodzi się :D

A z tej przedmowy by wynikało, że: Litwini to Polacy, Litwa to polska dzielnica, włościanie litewscy to po prostu polscy chłopi a ich ruski jezyk to "prosty" polski dialekt. Na koniec pochwała pokolenia Białorusinów, którzy porzucili prostą mowę białoruską (czyli prostą polską) i zaczęli mówic kulturalną czyli literacką polską.
Dzięki takiej przedmowie nikt na sokólszczyźnie nie zdenerwowałby się czytając o swoich niezbyt polskich przodkach. :D

#31 ~~andrzej~~

~~andrzej~~
  • Goście

Napisano 11 czerwiec 2009 - 19:14

****
Ja chętnie zobaczyłabym ten rękopis. Jeśli mogę.

Proszę bardzo:
http://w173.wrzuta.p...uYX0ie/fragment

Fragment tego fragmentu brzmi tak (reszta do samodzielnego czytania) :

Jakoż, jak tylko dziewczynka zaczyna mówić i chodzić co w drugim roku ma
miejsce, jako w generacyi zdrowej, zaraz matka uczy ją pacierza: lubo cała rodzina
używa w rodzinnej mowie języka rusińskiego, wszelako pacierz wysłowia się językiem
polskim, jest to ślad przed wiekowej pracy księży katolickich.
Obok tej nauki jak czcić i kochać Boga, matka uczy swą córkę jak wychowywać
niemowlęta i wszystkie dziewczynki w chałupie za obowiązek mają piastować niemowlęta
w tej chałupie znajdujące się, bez względnie czy to są nowo narodzone należące
do Gospodarzy chałupy czy kątników lub krewnych. Zwykle matki same karmią
te niemowlęta, ale piastowanie ich jest w obowiązku dziewcząt podrosłych. Niemowlęta
zwykle leżą w kolebce. W całej Litwie kolebkę u włościan stanowi kosz upleciony
z gałęzi lub korzeni drzewnych mający formę wzdłuż przeciętego jaja. W tej
kobiałce jak piskle w jaju leży niemowlę obwinięte w pieluchy i okręcone pasem
dosyć szerokim od ramion do stóp.

#32 ~~Neta~~

~~Neta~~
  • Goście

Napisano 11 czerwiec 2009 - 19:14

A z tej przedmowy by wynikało, że: Litwini to Polacy, Litwa to polska dzielnica, włościanie litewscy to po prostu polscy chłopi a ich ruski jezyk to "prosty" polski dialekt. Na koniec pochwała pokolenia Białorusinów, którzy porzucili prostą mowę białoruską (czyli prostą polską) i zaczęli mówic kulturalną czyli literacką polską.
Dzięki takiej przedmowie nikt na sokólszczyźnie nie zdenerwowałby się czytając o swoich niezbyt polskich przodkach. :D


***
Niech Pan nie będzie taki złośliwy. Przecież ja sobie tylko żartuję z tą przedmową ;)

A tak sobie myślę, że Pan Outsider jest w głębi duszy z Białorusinami :)

#33 ~~Neta~~

~~Neta~~
  • Goście

Napisano 11 czerwiec 2009 - 19:18

Proszę bardzo:
http://w173.wrzuta.p...uYX0ie/fragment

Fragment tego fragmentu brzmi tak (reszta do samodzielnego czytania) :

Jakoż, jak tylko dziewczynka zaczyna mówić i chodzić co w drugim roku ma
miejsce, jako w generacyi zdrowej, zaraz matka uczy ją pacierza: lubo cała rodzina
używa w rodzinnej mowie języka rusińskiego, wszelako pacierz wysłowia się językiem
polskim, jest to ślad przed wiekowej pracy księży katolickich.
Obok tej nauki jak czcić i kochać Boga, matka uczy swą córkę jak wychowywać
niemowlęta i wszystkie dziewczynki w chałupie za obowiązek mają piastować niemowlęta
w tej chałupie znajdujące się, bez względnie czy to są nowo narodzone należące
do Gospodarzy chałupy czy kątników lub krewnych. Zwykle matki same karmią
te niemowlęta, ale piastowanie ich jest w obowiązku dziewcząt podrosłych. Niemowlęta
zwykle leżą w kolebce. W całej Litwie kolebkę u włościan stanowi kosz upleciony
z gałęzi lub korzeni drzewnych mający formę wzdłuż przeciętego jaja. W tej
kobiałce jak piskle w jaju leży niemowlę obwinięte w pieluchy i okręcone pasem
dosyć szerokim od ramion do stóp.


****
Bardzo dziękuję! Jaki charakter pisma! Ma Pan trochę zabawy z rozszyfrowaniem zapisu. Prawda?

#34 ~tutejszy~

~tutejszy~
  • Goście

Napisano 11 czerwiec 2009 - 19:28

Takie litewskie kolebki na sokólszczyźnie ludzie jeszcze mają na strychach. I w muzeum sokólskim wisi. I powiedzcie mi, że nasi dziadowie nie byli "rusińsko-języcznymi" "litwinami" czyli Białorusinami !

#35 ~~Neta~~

~~Neta~~
  • Goście

Napisano 11 czerwiec 2009 - 19:33

Takie litewskie kolebki na sokólszczyźnie ludzie jeszcze mają na strychach. I w muzeum sokólskim wisi. I powiedzcie mi, że nasi dziadowie nie byli "rusińsko-języcznymi" "litwinami" czyli Białorusinami !


***
Takie kołyski nie wystepują tylko u nas. Widziałam coś podobnego w okolicach Bartoszyc...a to przecież daleko na północ...przy samej granicy z obwodem kaliningradzkim. A to przecież nie oznacza, że aż tam zapędzili Białorusini, prawda?

#36 ~tutejszy~

~tutejszy~
  • Goście

Napisano 11 czerwiec 2009 - 20:08

***
Takie kołyski nie wystepują tylko u nas. Widziałam coś podobnego w okolicach Bartoszyc...a to przecież daleko na północ...przy samej granicy z obwodem kaliningradzkim. A to przecież nie oznacza, że aż tam zapędzili Białorusini, prawda?

To przesiedleńcy z dawnej Litwy. Przeważnie Polacy - potomkowie spolonizowanych Białorusinów i Litwinów. To akurat, że tamtejsi Polacy takie mają korzenie nie jest tajemnicą. Nawet Outsider dzisiaj o tym pisał. Oprócz tego w Bartoszycach są Ukraińcy, a oni tez mieli takie kolebki. Chyba nie powie Pani, że Niemcy ...

#37 ~Gość-Outsider~

~Gość-Outsider~
  • Goście

Napisano 11 czerwiec 2009 - 20:35

A z tej przedmowy by wynikało, że: Litwini to Polacy, Litwa to polska dzielnica, włościanie litewscy to po prostu polscy chłopi a ich ruski jezyk to "prosty" polski dialekt. Na koniec pochwała pokolenia Białorusinów, którzy porzucili prostą mowę białoruską (czyli prostą polską) i zaczęli mówic kulturalną czyli literacką polską.
Dzięki takiej przedmowie nikt na sokólszczyźnie nie zdenerwowałby się czytając o swoich niezbyt polskich przodkach. :D

Pan, w swej łaskawości, dyktuje mi tytuły ewentualnych rodziałów książki, której nigdy nie napiszę nie zaś sens przedmowy do ksiażki, której Szanowni Państwo nigdy również nigdy nie wydacie...(z całym szacunkiem do osób deklarujących ten zamiar).

#38 ~Gość-Outsider~

~Gość-Outsider~
  • Goście

Napisano 11 czerwiec 2009 - 21:08

Niby nie ma potrzeby zmieniać, ale powstaje pytanie: po co to zrobiono ? Teraz to raczej nie zmiana ale powrót do nazw historycznych. Myślę, że jesli mieszkańcom w głowach zaswita, że to z inicjatywy Białorusinów, to się nie zgodzą kategorycznie na nic innego nie bacząc.
A w Trzciance (Traściance) grodzisko należało chyba do bałtów, ale ostatecznie nie rozstrzygnięto .

Co to znaczy powrót do nazw historycznych? Jakich: białoruskich? litewskich?RON? Proszę podać i wyjasnić jednoznacznie na przykładzie jednej nazwy miejscowosci.
Gdzie można znaleźć zapisy piśmienne nazw, oczywiście w jezyku białoruskim skoro:
"Rzecz w tym, iż białoruska świadomość narodowa, świadomość "białoruskości" kształtuje się w kręgu wpływów łacińskich i katolickich. Zaczątki tych idei pojawiają się w kręgu mickiewiczowskich filomatów, gdzie żywy język białoruski użyty został po raz pierwszy przez Czeczota jako język literacki. Twórcy literatury białoruskiej w XIX stuleciu to kresowa szlachta lub jej potomkowie - ideowo związani z polskością i religią katolicką."
A przecież Pan Tutejszy twierdzi, ze takiej szlachty było tylko 1 procent. Zatem czy byli oni w stanie dokonać literackigo zapisu nazw miejscowosci, które Pan nazywa historycznymi. Przecież nazwy z literką "h" to słowny przekaz fonetyczny w znakomitej wiekszości. W jakim alfabecie miałyby być tablice z nazwami miejscowosci? Łacińskim? czy starocerkiewno-słowiańskim?
Dlaczego BOGUSZE w języku białoruskim to BOHUSZE a nie BOHUSZI tak jak RATICZI czy BARANOWICZI?
Bardzo podoba mi się cykl starodruków (chyba) pod tytułem "Zapiski drobnego szlachcica spod Sokółki", który prezentował Pan na innym forum. Czy będą kolejne odcinki?


#39 ~tutejszy~

~tutejszy~
  • Goście

Napisano 11 czerwiec 2009 - 21:38

Co to znaczy powrót do nazw historycznych? Jakich: białoruskich? litewskich?RON? Proszę podać i wyjasnić jednoznacznie na przykładzie jednej nazwy miejscowosci.
Gdzie można znaleźć zapisy piśmienne nazw, oczywiście w jezyku białoruskim skoro:
"Rzecz w tym, iż białoruska świadomość narodowa, świadomość "białoruskości" kształtuje się w kręgu wpływów łacińskich i katolickich. Zaczątki tych idei pojawiają się w kręgu mickiewiczowskich filomatów, gdzie żywy język białoruski użyty został po raz pierwszy przez Czeczota jako język literacki. Twórcy literatury białoruskiej w XIX stuleciu to kresowa szlachta lub jej potomkowie - ideowo związani z polskością i religią katolicką."
A przecież Pan Tutejszy twierdzi, ze takiej szlachty było tylko 1 procent. Zatem czy byli oni w stanie dokonać literackigo zapisu nazw miejscowosci, które Pan nazywa historycznymi. Przecież nazwy z literką "h" to słowny przekaz fonetyczny w znakomitej wiekszości. W jakim alfabecie miałyby być tablice z nazwami miejscowosci? Łacińskim? czy starocerkiewno-słowiańskim?
Dlaczego BOGUSZE w języku białoruskim to BOHUSZE a nie BOHUSZI tak jak RATICZI czy BARANOWICZI?
Bardzo podoba mi się cykl starodruków (chyba) pod tytułem "Zapiski drobnego szlachcica spod Sokółki", który prezentował Pan na innym forum. Czy będą kolejne odcinki?

W przywilejach królewskich, w dokumentach z pomiary włócznej itd itp. Są tam Bohusze. Ta nazwa była od początku osadzenia wsi do niedawna, kiedy za robotę wzięli się z Bożej łaski polonizatorzy. Prawdziwy z Pana Outsider.

Zamienienie wsi Stare Bohusze na przedmieście Sokółki. (Biblioteka Czartoryskich, Kraków, sygn. 1777, k. 285-287

Jan III z Bożej
Łaski Król Polski etc, etc...

Oznajmujemy tym Listem Przywilejem naszym komu o tem wiedzieć należy do ozdoby Państwa naszych rzecz potrzebną być baczemy, aby wszystkie Miasta, Miasteczka i Wsi w Państwach naszych sobie, ale y wszystkiey Rzplitej pomocnemi były. A iż takowe pomnożenie dostatków z mnóstwa ludzi, y im nadanie praw, y osobliwey wolności powstawaya-chętnie sie do tego skłaniamy. Co urodzeni Ernest Denhoff Łowczy W.X.Lit. y Mydenheim Łowczy Nadworny W.X.Lit. Komisarze od Nas y Rzeczypospolitey per Constutionem Anni 1677 naznaczeni postanowili y opisali, którego Contenta te są. Iż ponieważ Osoczników w Starych Bohuszach, wiele się namnożyło przez co Puszcza JKMci niszczeje. Powagą Władzy Naszej, od JKMci y Rzplitey na się włożoney znosiemy, a nowe Bohusze, jako blisze Puszcze, na nowo Osoczniki nowo erigujemy y stanowiemy : Tedy tąż władzą naszą na Starych Bohuszach, jaką władamy powinność, aby z każdey włoki siadłey których jest dwadzieścia cztyry co rocznie po złotych dziesienciu płacili, s od robot Dwornych, y Straży wolnemi zastawać mają. Wniesiona jest zatym do nas przez P.P.Rad y Urzędników przy boku naszym na ten czas będących Imieniem Uczciwych Poddanych naszych, ze Wsi Bohuszów Starych, przy suplice nam od nich podaney proźba abyśmy tę Wieś Bohusze Stare, na wolności będącą, do Starego Miasta Sokółki przypuścili, przyłączyli wieś Stare Bohusze na Przedmieście Sokolskie obrócili, y na Wszystkim z Mieszczanami Starego Miasta Sokółki porównali. My tedy Kroi do tey proź-by, jak słusznej skłoniwszy, Wieś Bohusze Stare, na Przedmieście Sokolskie transformujemy, pomienionych przed-mieszczan , do wszystkich wolności y swobody jakie Starego Miasta Sokółki Mieszczanie nadane sobie mają. (...)

#40 ~~Neta~~

~~Neta~~
  • Goście

Napisano 11 czerwiec 2009 - 21:45

To przesiedleńcy z dawnej Litwy. Przeważnie Polacy - potomkowie spolonizowanych Białorusinów i Litwinów. To akurat, że tamtejsi Polacy takie mają korzenie nie jest tajemnicą. Nawet Outsider dzisiaj o tym pisał. Oprócz tego w Bartoszycach są Ukraińcy, a oni tez mieli takie kolebki. Chyba nie powie Pani, że Niemcy ...


***
Chyba nie powiem. Najwięcej przesiedleńców z tych terenów pochodziło chyba z Ukrainy (?).

A jakie kołyski mieli Niemcy? pewnie lepsze? :)

A tak na marginesie…to tylko pozazdrościć Bartoszycom mnogości imprez prezentujących dorobek tamtejszych mniejszości narodowych. http://bartoszyce.pl...to_wielu_kultur
Czy oni są po prostu bardziej otwarci na inność niż my, Sokólszczanie?



Dodaj odpowiedź



  


Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych