Skocz do zawartości

Zaloguj przez Facebook Rejestracja

Najnowsze tematy

Wyświetl nową zawartość »


22 odpowiedzi w tym temacie

#1 ~~gość~~

~~gość~~
  • Goście

Napisano 14 lipiec 2009 - 16:22

Bardzo ciekawy artykuł. I jaki skomasowany. jutro proponuje napisać :"Kup wydanie gazetowe i przeczytaj". A co. Tylko po co zatrudniacie ludzi do obsługi portalu, skoro cały artykuł zawiera się w 1 zdaniu" Informacje przeczytasz na MM Białystok". Dajcie stronę główną, na niej link do MM i spokój. Nawet aktualizacji nie trzeba będzie robić.

#2 tomaszek

tomaszek

    Kierownik działu

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPip
  • 436 postów

Napisano 14 lipiec 2009 - 17:08

esperanto... w wolnym tłumaczeniu na polski to... "mający nadzieję"!?... daje do myślenia?!. Esperanto to sztuczny język, wymyślony pod koniec 19-tego wieku przez człowieka ;)... łacina, natomiast, mimo, że "martwa" jako język jest częściej używana na co dzień w niektórych szkołach w Polsce, niż esperanto w ciągu całej swojej historii istnienia na świecie.... ale, nie w Białymstoku, gdzie musiał ktoś zabłysnąć niekoniecznie intelektem? :P

#3 ~Przemysław Wierzbowski~

~Przemysław Wierzbowski~
  • Goście

Napisano 14 lipiec 2009 - 17:39

esperanto... w wolnym tłumaczeniu na polski to... "mający nadzieję"!?... daje do myślenia?!. Esperanto to sztuczny język, wymyślony pod koniec 19-tego wieku przez człowieka ;)... łacina, natomiast, mimo, że "martwa" jako język jest częściej używana na co dzień w niektórych szkołach w Polsce, niż esperanto w ciągu całej swojej historii istnienia na świecie.... ale, nie w Białymstoku, gdzie musiał ktoś zabłysnąć niekoniecznie intelektem? :P


Co za bzdura... pokaż mi młodego człowieka, który w Białymstoku płynnie posługuje się łaciną. Jest to język martwy w pełnym tego słowa znaczeniu. To, że więcej ludzi "używało" kiedykolwiek łaciny wcale nie oznacza, że dziś ma ona jakiekolwiek praktyczne zastosowanie w łatwej komunikacji międzynarodowej. Co innego esperanto, którego słownictwo nadal się rozwija, znane na dobrym poziomie przez ok. 2 mln. ludzi na świecie.

I nie widzę niczego dziwnego w tym, że kawiarnia, do której już za dwa tygodnie zajrzą setki ludzi znających język międzynarodowy, musi zatrudnić ludzi znających choć podstawy esperanta. Nikt od nich nie wymaga płynnego używania języka do rozmowy na wszystkie tematy, a jedynie kilkadziesiąt zwrotów związanych z menu i kawiarnią! Kelner, któremu zależałoby na pracy, nauczyłby się tego bez problemu.

#4 tomaszek

tomaszek

    Kierownik działu

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPip
  • 436 postów

Napisano 14 lipiec 2009 - 17:54

Co za bzdura... pokaż mi młodego człowieka, który w Białymstoku płynnie posługuje się łaciną. Jest to język martwy w pełnym tego słowa znaczeniu. To, że więcej ludzi "używało" kiedykolwiek łaciny wcale nie oznacza, że dziś ma ona jakiekolwiek praktyczne zastosowanie w łatwej komunikacji międzynarodowej. Co innego esperanto, którego słownictwo nadal się rozwija, znane na dobrym poziomie przez ok. 2 mln. ludzi na świecie.

I nie widzę niczego dziwnego w tym, że kawiarnia, do której już za dwa tygodnie zajrzą setki ludzi znających język międzynarodowy, musi zatrudnić ludzi znających choć podstawy esperanta. Nikt od nich nie wymaga płynnego używania języka do rozmowy na wszystkie tematy, a jedynie kilkadziesiąt zwrotów związanych z menu i kawiarnią! Kelner, któremu zależałoby na pracy, nauczyłby się tego bez problemu.

Łacina!... pierwszy lepszy Ksiądz z pierwszego lepszego Seminarium, to raczej młody człowiek będzie!... Esperanto się rozwija?, gdzie?... w tej kawiarni?!... nie prościej hiszpańskiego ludzi uczyć?!.. to najbardziej rozpoznawalny i zrozumiały język na planecie Ziemia!.

Użytkownik tomaszek edytował ten post 14 lipiec 2009 - 17:54


#5 ~Gość~

~Gość~
  • Goście

Napisano 14 lipiec 2009 - 19:10

Łacina!... pierwszy lepszy Ksiądz z pierwszego lepszego Seminarium, to raczej młody człowiek będzie!... Esperanto się rozwija?, gdzie?... w tej kawiarni?!... nie prościej hiszpańskiego ludzi uczyć?!.. to najbardziej rozpoznawalny i zrozumiały język na planecie Ziemia!.


Jak sama nazwa wskazuje jest to esperanto cafe, więc chyba logiczne, że ludzie tam pracujący powinni znać przynajmniej podstawowe zwroty w tym języku Jeśli dla kogoś stanowi to problem niech tam nie pracuje, ale żeby od razu robić z tego artykuł?!

Hiszpański jest znany i rozpoznawalny, ale właśnie w takich dyskusjach przejawia się brak wiedzy na temat esperanto. Język międzynarodowy nie jest przypisany do żadnego narodu, dlatego 2 mln ludzi z różnych krajów, narodów, kultur itd używa tego języka. A zrodził się on włanie tu, w Białymstoku. Czy to się komuś podoba czy nie jest to nasz wyróżnik!

#6 ~Przemysław Wierzbowski~

~Przemysław Wierzbowski~
  • Goście

Napisano 14 lipiec 2009 - 19:33

Łacina!... pierwszy lepszy Ksiądz z pierwszego lepszego Seminarium, to raczej młody człowiek będzie!... Esperanto się rozwija?, gdzie?... w tej kawiarni?!... nie prościej hiszpańskiego ludzi uczyć?!.. to najbardziej rozpoznawalny i zrozumiały język na planecie Ziemia!.


Mówimy o płynnym używaniu języka do rozmowy na każdy temat, nie tylko wykuwaniu formuł z katechizmu i podstawowych konstrukcji gramatycznych.

Esperanto rozwija się wszędzie, gdzie jest używane, i jest językiem jednolitym, nie podzielonym na - często niezrozumiałe między sobą - dialekty.
A o rzekomo "najbardziej rozpoznawalnym i zrozumiałym" hiszpańskim powiedz mieszkańcom ChRL, prawdopodobnie zostaniesz wyśmiany.

#7 tomaszek

tomaszek

    Kierownik działu

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPip
  • 436 postów

Napisano 14 lipiec 2009 - 19:34

Jak sama nazwa wskazuje jest to esperanto cafe, więc chyba logiczne, że ludzie tam pracujący powinni znać przynajmniej podstawowe zwroty w tym języku Jeśli dla kogoś stanowi to problem niech tam nie pracuje, ale żeby od razu robić z tego artykuł?!

ale chyba w tym przypadku, nie chodziło tylko o podstawy i kulinaria?

Hiszpański jest znany i rozpoznawalny, ale właśnie w takich dyskusjach przejawia się brak wiedzy na temat esperanto. Język międzynarodowy nie jest przypisany do żadnego narodu, dlatego 2 mln ludzi z różnych krajów, narodów, kultur itd używa tego języka. A zrodził się on włanie tu, w Białymstoku. Czy to się komuś podoba czy nie jest to nasz wyróżnik!

dwa miliony ludzi porozumiewają się w esperanto (deklarowana liczba) , a ta drobinka, bez podziałów, na kolor skóry, wiek, wiarę, i inne ograniczenia jakie ludzkie umysły mogą sobie wyobrazić :P .... czyli hiszpański język... liczy sobie tylko marne 400 milionów ludzi :D ... lekką ręką.

#8 tomaszek

tomaszek

    Kierownik działu

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPip
  • 436 postów

Napisano 14 lipiec 2009 - 20:06

A o rzekomo "najbardziej rozpoznawalnym i zrozumiałym" hiszpańskim powiedz mieszkańcom ChRL, prawdopodobnie zostaniesz wyśmiany.

spróbuj w esperanto ;)... śmiech to nie wszystko, szczególnie w Chinach, nikomu nie życzę.

#9 ~~gość~~

~~gość~~
  • Goście

Napisano 14 lipiec 2009 - 21:49

ekolodzy przypinajacy sie nad Rospuda sciagneli wiecej turystow niz sciagnie kongres esperanto

A ci turyści przy okazji nieźle zaśmiecili Tą dolinę i wypłoszyli ptactwo. Rzeczywiście opłacało się.
"Walka ekologów o dolinę Rospudy spowodowała, że nieznana wcześniej rzeka stała się atrakcją turystyczną. Przyjeżdżają tu wycieczki, korytem rzeki organizuje się spływy kajakowe. Po turystach pozostają tony śmieci. Okoliczni mieszkańcy twierdzą, że dzięki ekologom Rospuda stała się najbardziej rozreklamowaną rzeką w Europie, co w konsekwencji przyczynia do jej degradacji.
Pracownicy straży leśnej nadleśnictwa Szczebra likwidują codziennie kilka dzikich wysypisk śmieci. W górnym biegu rzeki nikt ich nie kontroluje. Leśnicy mówią, że proponowali ekologom sprzątanie lasu, nie spotkało się to jednak z zainteresowaniem. Paweł Gliński, specjalista ds. ekologii, ochrony przyrody i turystyki w nadleśnictwie Szczebra, twierdzi, że najgorsze dopiero się zacznie. Wraz z letnią pogodą pojawią się kajakarze."
http://www.wrotapodl...w_smieciach.htm
Przy okazji -jeżeli mówimy o tym, gdzie co powinno się mieścić, to zielony powinien siedzieć w puszczy i nie wychylać z niej swojego dzioba, a nawiązując do cytowanej wyżej wypowiedzi, to mógłby wziąć swoich kolesi i pojechać trochą posprzątać dolinkę. Chociaż znając Rafała odpowie, że on nie jest stworzony do takich przyziemnych celów (podobnie jak to było przy okazji sprzatania Białki). Niech motłoch sprząta, on co najwyżej zaprotestuje tam, gdzie czuć szansę wyskubania pieniędzy.

#10 ~Urtica~

~Urtica~
  • Goście

Napisano 15 lipiec 2009 - 02:59

spróbuj w esperanto ;)... śmiech to nie wszystko, szczególnie w Chinach, nikomu nie życzę.


Mój mąż był w Chinach przez miesiąc i częściej posługiwał się tam esperantem niż angielskim. Możesz się więc pośmiać ( z siebie) ;)

#11 ~~gość~~

~~gość~~
  • Goście

Napisano 15 lipiec 2009 - 06:45

Mój mąż był w Chinach przez miesiąc i częściej posługiwał się tam esperantem niż angielskim. Możesz się więc pośmiać ( z siebie) ;)

Chyba francuskim.

#12 tomaszek

tomaszek

    Kierownik działu

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPip
  • 436 postów

Napisano 15 lipiec 2009 - 07:33

Mój mąż był w Chinach przez miesiąc i częściej posługiwał się tam esperantem niż angielskim. Możesz się więc pośmiać ( z siebie) ;)

Chyba ekspanderem (taki przyrząd do ćwiczeń), a z siebie śmieje się non stop :P
Pozdrawiam

#13 ~E.K.~

~E.K.~
  • Goście

Napisano 15 lipiec 2009 - 11:54

Chyba ekspanderem (taki przyrząd do ćwiczeń), a z siebie śmieje się non stop :P
Pozdrawiam


Jak ja Ci powiem, że zarabiam duże pieniądze na importowaniu gumek do majtek z Indonezji, to ty będziesz się śmiał a ja będę dalej zarabiał,

Jak ja Ci powiem, że nigdy angielski nie przydał mi się tak jak esperanto, to ty się będziesz śmiał, a ja będę korzystał z esperanta i będę czerpał z tego korzyści. Jeżeli nie wiesz za dużo na temat esperanta to się nie odzywaj, bo kompromitujesz się - taka moja dobra rada.

Jak Ci powiem, że Julian Tuwim, Lew Tołstoj, Albert Einstein, założyciel Daewoo ok. 10-15 noblistów mówiło w esperanto - ty może się będziesz śmiał - ale ci ludzie używali esperanta do komunikacji i ułatwiało im to życie.


Wracając do łaciny - moja nauczycielka łaciny (magister filologii klasycznej) mówiła nam, że nie umiała by płynnie porozmawiać w łacinie z kimś, na pytanie dlaczego, odpowiedziała, że nie ma sensu się tego uczyć.

Spróbuj teraz porozmawiać w łacinie z księdzem, lekarzem, prawnikiem - oni tylko uczyli się określeń lub zwrotów łacińskich. Na takiej samej zasadzie jak w szkole uczono cię co to znaczy sporocysta lub inkwizycja ich uczyli określeń na pewne rzeczy/zjawiska po łacińsku, co wcale nie oznacza, iż znają ten język ;)

Serdecznie pozdrawiam!

#14 tomaszek

tomaszek

    Kierownik działu

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPip
  • 436 postów

Napisano 15 lipiec 2009 - 12:06

Jak ja Ci powiem, że zarabiam duże pieniądze na importowaniu gumek do majtek z Indonezji, to ty będziesz się śmiał a ja będę dalej zarabiał,

Jak ja Ci powiem, że nigdy angielski nie przydał mi się tak jak esperanto, to ty się będziesz śmiał, a ja będę korzystał z esperanta i będę czerpał z tego korzyści. Jeżeli nie wiesz za dużo na temat esperanta to się nie odzywaj, bo kompromitujesz się - taka moja dobra rada.

Jak Ci powiem, że Julian Tuwim, Lew Tołstoj, Albert Einstein, założyciel Daewoo ok. 10-15 noblistów mówiło w esperanto - ty może się będziesz śmiał - ale ci ludzie używali esperanta do komunikacji i ułatwiało im to życie.


Wracając do łaciny - moja nauczycielka łaciny (magister filologii klasycznej) mówiła nam, że nie umiała by płynnie porozmawiać w łacinie z kimś, na pytanie dlaczego, odpowiedziała, że nie ma sensu się tego uczyć.

Spróbuj teraz porozmawiać w łacinie z księdzem, lekarzem, prawnikiem - oni tylko uczyli się określeń lub zwrotów łacińskich. Na takiej samej zasadzie jak w szkole uczono cię co to znaczy sporocysta lub inkwizycja ich uczyli określeń na pewne rzeczy/zjawiska po łacińsku, co wcale nie oznacza, iż znają ten język ;)

Serdecznie pozdrawiam!

Ale żeś się zbulwersował :D, człowieku... Twoje gumki, Twoja sprawa i nic do tego nie mam OK!, z tym założycielem Daewoo to się zgodzę, produkowali taki model... espero się nazywał.
Pozdrawiam Ciebie i żonę

#15 ~Mareq~

~Mareq~
  • Goście

Napisano 15 lipiec 2009 - 12:07

Chyba ekspanderem (taki przyrząd do ćwiczeń), a z siebie śmieje się non stop :P
Pozdrawiam


Jeżeli chodzi o esperanto w Chinach, to przytoczę fragment artykułu z pewnej esperanckiej gazety na temat właśnie nauki esperanta w Chinach

"19 czerwca w chińskim mieście Foshan skończył się kurs esperanta en Wyższej Szkole Zawodowej. Rezultat jest dosyć zadowalający. 50 studentów z entuzjazmem brało udział w zajęciach. [...] Języka nauczał hiszpański esperantysta Augusto Casquero wspomagany przez miejscowego nauczyciela Liu Weizhuanga."

Inny artykulik z tej gazety:

"Pierwsze Młodzieżowe Seminarium Esperanckie odbyło się w dniach 22-24 maja w uroczym północno-chińskim mieście Harbin. [...] Brało w nim udział 60 młodych esperantystów z Chin i Rosji.

Taki drobny przykład. W wielu miastach rektorzy szkół wyższych w Chinach zatrudniają na etat europejskich/amerykańskich nauczycieli esperanta, których od kilkunastu lat stopniowo zastępują chińscy nauczyciele, coś więc się jednak dzieje i śmiem zaryzykować stwierdzenie, że na chińskich uniwersytetach częściej znajdziesz esperanto niż polski...

#16 ~mm~

~mm~
  • Goście

Napisano 15 lipiec 2009 - 12:45

Ale żeś się zbulwersował :D, człowieku... Twoje gumki, Twoja sprawa i nic do tego nie mam OK!, z tym założycielem Daewoo to się zgodzę, produkowali taki model... espero się nazywał.
Pozdrawiam Ciebie i żonę

Tomaszek, nie kompromituj sie. Aż żal... :blink:

#17 tomaszek

tomaszek

    Kierownik działu

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPip
  • 436 postów

Napisano 15 lipiec 2009 - 12:49

Jeżeli chodzi o esperanto w Chinach, to przytoczę fragment artykułu z pewnej esperanckiej gazety na temat właśnie nauki esperanta w Chinach

"19 czerwca w chińskim mieście Foshan skończył się kurs esperanta en Wyższej Szkole Zawodowej. Rezultat jest dosyć zadowalający. 50 studentów z entuzjazmem brało udział w zajęciach. [...] Języka nauczał hiszpański esperantysta Augusto Casquero wspomagany przez miejscowego nauczyciela Liu Weizhuanga."

Inny artykulik z tej gazety:

"Pierwsze Młodzieżowe Seminarium Esperanckie odbyło się w dniach 22-24 maja w uroczym północno-chińskim mieście Harbin. [...] Brało w nim udział 60 młodych esperantystów z Chin i Rosji.

Taki drobny przykład. W wielu miastach rektorzy szkół wyższych w Chinach zatrudniają na etat europejskich/amerykańskich nauczycieli esperanta, których od kilkunastu lat stopniowo zastępują chińscy nauczyciele, coś więc się jednak dzieje i śmiem zaryzykować stwierdzenie, że na chińskich uniwersytetach częściej znajdziesz esperanto niż polski...

110 osób na 13000000 mieszkańców, to daje 0,0008%, w samym Pekinie mieszka około 300 polaków co daje 0,002%, zaryzykuję, w Chinach szybciej dogadasz się po polsku ;), bez wzlędu na to co można znaleźć na chińskich uniwersytetach.

#18 ~mm~

~mm~
  • Goście

Napisano 15 lipiec 2009 - 12:53

Jeżeli chodzi o esperanto w Chinach, to przytoczę fragment artykułu z pewnej esperanckiej gazety na temat właśnie nauki esperanta w Chinach

"19 czerwca w chińskim mieście Foshan skończył się kurs esperanta en Wyższej Szkole Zawodowej. Rezultat jest dosyć zadowalający. 50 studentów z entuzjazmem brało udział w zajęciach. [...] Języka nauczał hiszpański esperantysta Augusto Casquero wspomagany przez miejscowego nauczyciela Liu Weizhuanga."

Inny artykulik z tej gazety:

"Pierwsze Młodzieżowe Seminarium Esperanckie odbyło się w dniach 22-24 maja w uroczym północno-chińskim mieście Harbin. [...] Brało w nim udział 60 młodych esperantystów z Chin i Rosji.

Taki drobny przykład. W wielu miastach rektorzy szkół wyższych w Chinach zatrudniają na etat europejskich/amerykańskich nauczycieli esperanta, których od kilkunastu lat stopniowo zastępują chińscy nauczyciele, coś więc się jednak dzieje i śmiem zaryzykować stwierdzenie, że na chińskich uniwersytetach częściej znajdziesz esperanto niż polski...


a Ty Mareq tez tak nie przeżywaj. Co chesz takich jak Tomaszek do Esparanto przekonać? PO CO? Tacy zamknieci na nowe doświadczenie i prawie darmowe podróże po świecie nie są potrzebni wśród Esperantystów.
Gis!

#19 tomaszek

tomaszek

    Kierownik działu

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPip
  • 436 postów

Napisano 15 lipiec 2009 - 13:08

a Ty Mareq tez tak nie przeżywaj. Co chesz takich jak Tomaszek do Esparanto przekonać? PO CO? Tacy zamknieci na nowe doświadczenie i prawie darmowe podróże po świecie nie są potrzebni wśród Esperantystów.
Gis!

Jak coś to jestem hetero... "prawie darmowe" to są rozmowy na 0700, nieważne, nadal uważam za przegięcie zmuszanie pracowników do takiej nauki... i nieistotne jaki to język, a niech to i będzie pasztuński w peszawarskim narzeczu.
Obiecuję to ostatni wpis. Pozdrawiam

#20 ~mm~

~mm~
  • Goście

Napisano 15 lipiec 2009 - 13:21

Jak coś to jestem hetero... "prawie darmowe" to są rozmowy na 0700, nieważne, nadal uważam za przegięcie zmuszanie pracowników do takiej nauki... i nieistotne jaki to język, a niech to i będzie pasztuński w peszawarskim narzeczu.
Obiecuję to ostatni wpis. Pozdrawiam

Nie no... sorry, ale to jest juz jakieś ograniczenie intelektualne, żeby na To, Co Niezroumiałe patrzeć z perspektywy orientacji sexualnej...
Prawie w tym przypadku oznacza, że płacisz za dolot i wylot (lub inny transport) nie zas za hotel, gdyż jesteś goszczony przez jedną z paru tysiecy rodzin rozsianych na całym świecie.
Dla niektórych nauka Esperanto ma własnie taki cel... I słusznie, bo służy to wymianie miedzynarodowej. Pozdro



Dodaj odpowiedź



  


Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych