Skocz do zawartości

Zaloguj przez Facebook Rejestracja

Najnowsze tematy

Wyświetl nową zawartość »

Romans z księdzem


144 odpowiedzi w tym temacie

#61 ~siedemnastolatka~

~siedemnastolatka~
  • Goście

Napisano 28 grudzień 2010 - 17:33

jest coraz więcej takich ludzi i nikt nie ma na to wpływu moi drodzy.

#62 ~kasia~

~kasia~
  • Goście

Napisano 02 styczeń 2011 - 20:54

Szczerze? dla mnie nie ma w tym nic wielce nadzwyczajnego, sama mam znajoma ktora miala romans z księdzem, ma z nim dziecko, wiedza o tym wszyscy pozostali księża z naszej parafii, ale nikt jej nie potępil. Mnie samej podoba sie pewien ksiądz z mojej parafii - gosc w ktorym napewno mozna sie zakochać :rolleyes: ale jedyne co moge to sobie na niego popatrzeć.

#63 ~maria~

~maria~
  • Goście

Napisano 04 styczeń 2011 - 14:42

Szczerze? dla mnie nie ma w tym nic wielce nadzwyczajnego, sama mam znajoma ktora miala romans z księdzem, ma z nim dziecko, wiedza o tym wszyscy pozostali księża z naszej parafii, ale nikt jej nie potępil. Mnie samej podoba sie pewien ksiądz z mojej parafii - gosc w ktorym napewno mozna sie zakochać :rolleyes: ale jedyne co moge to sobie na niego popatrzeć.

A jak najdzie ochota to i pies kota wychrabota!

#64 ~Kasia~

~Kasia~
  • Goście

Napisano 08 styczeń 2011 - 16:30

Napisze to co napisałam juz na innym forum: kiedys pewien znajomy ksiądz powiedzial mi,ze wielu jego kolegów z seminarium poszlo na księzy z powodu zawodu miłosnego i bardzo dobrze wykonuja swoja zawod, tak wiec nie kazdy ma powolanie.

#65 ~ot i problem~

~ot i problem~
  • Goście

Napisano 08 styczeń 2011 - 17:35

MOIM ZDANIEM TO RZECZ LUDZKA,KSIADZ JAK KAŻDY INNY CZŁOWIEK MA PRAWO DO SZCZĘŚCIA,I NIE WIDZE TU WIELKIEGO HALLO

Dokładnie, żaden z wielebnych nie jest nadczłowiekiem i cudów raczej bym się po nich nie spodziewała. Robią co robią, bo mają dużo wolnego czasu i jeszcze więcej kasy, a że chłopy zdrowe i wylezałe to i poszaleć im się chce od czasu do czasu. Niech tylko robią to bardzo dyskretnie to i wszystko im przejdzie, bo tak jest pod wieków. A panie czy panienki chcące się z nimi zadawać wiedzą co robią i podejrzewam mają z tego swoje korzyści więc niech nie chrzanią głupot o bólu, upokorzeniu i.t.p. Życie to nie jest bajka moje drogie niewiasty. Zawsze jest coś za coś. Powodzonka. :rolleyes:

#66 żbik

żbik

    Młodszy dziennikarz

  • Użytkownicy
  • PipPipPip
  • 83 postów

Napisano 08 styczeń 2011 - 18:21

Przez wiele wieków duchowni, biskupi i papieże mieli żony i ślubne dzieci. Niektóre z tych ślubnych dzieci same sięgały później po tiarę biskupią, a nawet papieską! Papież Sylwiusz (536-7) był synem papieża Hormizdasa (514-23), zaś papież Jan XI (931-5) synem papieża Sergiusza III (904-11).(1)

Celibat wprowadził w 1074 roku Grzegorz VII, w tysiąc lat po śmierci apostołów. Wcześniej praktykowano go jedynie jako duchową dyscyplinę w zakonach. Od 1139 roku (sobór laterański II) zabroniono kapłanom żenić się, zaś od 1536 roku żonatym mężczyznom wstępować w szeregi kapłanów. W Polsce jeszcze w XV wieku duchowni i biskupi żenili się, mając legalne potomstwo.

Kościół usprawiedliwia celibat twierdząc, że podnosi on wymagania duchowe wobec duchownych. Faktycznie chodziło o dobra materialne. Celem celibatu było położyć kres uszczuplaniu dóbr kościoła przez przekazywanie majątku potomstwu po śmierci duchownych, biskupów i papieży.

#67 ~gienia~

~gienia~
  • Goście

Napisano 11 styczeń 2011 - 09:15

Dokładnie, żaden z wielebnych nie jest nadczłowiekiem i cudów raczej bym się po nich nie spodziewała. Robią co robią, bo mają dużo wolnego czasu i jeszcze więcej kasy, a że chłopy zdrowe i wylezałe to i poszaleć im się chce od czasu do czasu. Niech tylko robią to bardzo dyskretnie to i wszystko im przejdzie, bo tak jest pod wieków. A panie czy panienki chcące się z nimi zadawać wiedzą co robią i podejrzewam mają z tego swoje korzyści więc niech nie chrzanią głupot o bólu, upokorzeniu i.t.p. Życie to nie jest bajka moje drogie niewiasty. Zawsze jest coś za coś. Powodzonka. :rolleyes:

Zgadzam się z tą wypowiedzią,ale skoro księża grzeszą to poco nas katolików straszą grzechem . Pan Bug nie modlił
się za pieniądze ,a co robią dziś księża to każdy widzi .

#68 ~zaciekawiona~

~zaciekawiona~
  • Goście

Napisano 11 styczeń 2011 - 15:16

Zgadzam się z tą wypowiedzią,ale skoro księża grzeszą to poco nas katolików straszą grzechem . Pan Bug nie modlił
się za pieniądze ,a co robią dziś księża to każdy widzi .

Jaki smutny temat i to dla wszystkich- dla kobiety (kobiet) poszukującej szczęścia, miłości, czułości, a lądującej w objęciach najczęściej rozbudzonego erotycznie, znudzonego codziennością księdza- dla księdza (księży) bo łamią to co sami przyżekali, bo udawać muszą przed innymi księżmi, swoimi przełożonymi, ludźmi postronnymi. Nazywać siostrą, kuzynką obcą tak naprawdę dla nich kobietę.A potem i tak znajdzie się ktoś, kto widział, wie, ktoinnym opowie, dopowie troche więcej.Smutne dla nas-wierzących, parafian, uczestniczących w danym nabożeństwie...Tolerujemy, próbujemy tłumaczyć, potepiamy, obgadujemy. Przynajmniej mnie jet przykro ilekroć słyszę, czytam a czasami widzę po prostu, jak ksiądz tak boleśnie mija się ze swoim powołaniem, misją.Bo ja tak postrzegam Kościół- nie chcę nieudolnych, grzesznych kapłanów- oczekuję tam kogos lepszego ode mnie wzór, autorytet, któremu mozna zaufać, powierzyć duszy niepokoje.Tylko gdzie takich duchownych znaleźć- pogubili sie na portalach randkowych, wypadach za parafię, i za parafialne...

#69 ~cascada~

~cascada~
  • Goście

Napisano 28 styczeń 2011 - 19:04

Jaki smutny temat i to dla wszystkich- dla kobiety (kobiet) poszukującej szczęścia, miłości, czułości, a lądującej w objęciach najczęściej rozbudzonego erotycznie, znudzonego codziennością księdza- dla księdza (księży) bo łamią to co sami przyżekali, bo udawać muszą przed innymi księżmi, swoimi przełożonymi, ludźmi postronnymi. Nazywać siostrą, kuzynką obcą tak naprawdę dla nich kobietę.A potem i tak znajdzie się ktoś, kto widział, wie, ktoinnym opowie, dopowie troche więcej.Smutne dla nas-wierzących, parafian, uczestniczących w danym nabożeństwie...Tolerujemy, próbujemy tłumaczyć, potepiamy, obgadujemy. Przynajmniej mnie jet przykro ilekroć słyszę, czytam a czasami widzę po prostu, jak ksiądz tak boleśnie mija się ze swoim powołaniem, misją.Bo ja tak postrzegam Kościół- nie chcę nieudolnych, grzesznych kapłanów- oczekuję tam kogos lepszego ode mnie wzór, autorytet, któremu mozna zaufać, powierzyć duszy niepokoje.Tylko gdzie takich duchownych znaleźć- pogubili sie na portalach randkowych, wypadach za parafię, i za parafialne...



#70 ~roksana~

~roksana~
  • Goście

Napisano 26 marzec 2011 - 18:14

Nie macie o tym pojęcia...nie zdajecie sobie sparwy jaki to ból...to jest jak narkotyk, wiesz że to jest złe a mimo to nie potrafisz z tym skończyć. Po każdym spotkaniu ryczysz godzinami, nie potrafisz zacząć żyć normalnie...a wystarczy że zadzwoni, przyjedzie...i biegniesz do niego. Jest czóły, troskliwy, delikatny...myślisz że jest twoim przyjacielem, zwirzasz mu się...a on zamiast cię słuchać, patrzy na ciebie, rozbiera. I ten alkohol który jest zawsze...kochasz choc tak bardzo boli, i sama nie wiesz czy już nienawidzisz, czy nadal go kochasz...strach że się wyda, lęk...nie ważne, wystarczy gdy cię dotknie, pocałuje...nic jest nieważne, aż do rana...w tedy zostaje tylko ból! jest tak silny że boli nie tylko dusza, boli nawet ciało! Potem spowiedź, przysięgasz sama sobie że już koniec, że nigdy więcej...i tak rok..drugi...następny... Poznałam go jako nastolatka, pierwszy raz kochałam się z nim mając 21 lat...w tym roku miną 3 lata...trwa to nadal. Nie potrafie tego zakończyć...nie wiem czy tego chce...nienawidze go za to co mi zrobił, za to co mi nadal robi...a jednocześnie kocham go. Mógłby byc moim ojcem jest o 20 lat starszy...Jeśli jakaś dziewczyna zastanawia się czy spróbować...nie rób tego!!!!!!!! to cię zniszczy, tak jak zniszyło to mnie! Zapytacie czy jestem wierząca, tak jestem. On nadal pełni swoją posługe i zapewne nigdy niezrezygnuje. Od 3 lat nigdy nie widziałam jak odprawia, nie mogłabym...i nie spowiada mnie-bo jest współgrzeszącym i nie może...zresztą to nie była by prawdziwa spowiedź...no to tylko cząstka tego co czuje...tego co przeżywam na codzień...nie radze takich związków...ONE ZABIJAJĄ ALE POMAŁU, BOLEŚNIE!!!!



#71 ~roksana~

~roksana~
  • Goście

Napisano 26 marzec 2011 - 18:22

do Asiek: hej mam prawie identyczną sytuacje jak Ty i chciałam Cie spytać o spowiedź... tak odrazu dostałaś rozgrzeszenie??byłaś u znajomego księdza czy obcego?? jeśli to odczytasz to proszę o odpowiedź pozdrawiam

#72 ~Ania~

~Ania~
  • Goście

Napisano 26 marzec 2011 - 20:00

Jak juz ktoras baba ma tako chcice to lepiej z ksiedzem niz rozbijac malzenstwa. Znam taka mieszka przy kosciele w Grajewie synek do mszy sluzy a ona rozbila dwie rodziny przez sad. W JEDNEJ BYLA NAWET NA SPRAWIE jako swiadek i sprawczyni.Wczesniej byl u niej ksiadz prosil by ulozyla zycie z wolnym mezczyzno dala spokoj zonatym i dzieciatm nic nie pomoglo. KOCHAS polecial ksiedza ochrzanil ze miesza sie w ich goraco milosc i naublizal ze ks tez lubi baby.Do takiego kosciola nie chce sie chodzic ta kobieta nawet na mszy lazla na to malzenstwo a facet szalal.KS CHODZI po koledzie karteczki jej nosi wiedzac o wszystkim o jej zyciu na kocio lape z kolejnym rozwodnikiem.Chodza na msze razem wdowa do spowiedzi.Jaka to wiara ojciec swe dzieci bil szantazuje zeby kochanke uznac a ona esemesuje ze zycie w trojkacie jej nie odpowiada.DLUGO BY PISAC ALE JAK KS MA COS ZA SKORA TO NIE POMOGL TEJ RODZINIE a pogorszyl sytuacje Pani kosciolem sie wybiela a w rozbitej rodzinie jest tragedia.

#73 ~anna~

~anna~
  • Goście

Napisano 15 kwiecień 2011 - 18:03

witam:) Sama kochalam faceta ktory jest ksiedzem i nadal kocham. razem bylismy 5 lat . roznica miedzy nami 30 lat, nie wiarygodne :))) ale nie da sie tego zapomniec . minelo 6 lat nadal snimy o sobie , nadal pragniemy siebie tak mocno ( dzisiaj jestem mezatka) . dokonalam wyboru , wyjechalam za granice by byc dalekko od niego , gdyz blisko wiem ze bym nie mogla miec rodziny :)))) balam sie samotnosci , ze mnie zostawi raz na zawsze ( ze umrze ) tego sie wystraszylam. byly to lata ktorych sie nieda zapomniec , poznawalismy sie przez dwa lata , przebywalismy w swym towrzystwie, nikt nikomu przez te dwa lata nie wskoczyl do lózka , po dwoch latach zdecydowalismy sie oboje :)ktos moze powiedziec dziadka wziela , ale jedno wiem nie byl to sex to bylo kochanie , namietnosc ,dwoje cial tworzylo jedno, za kazdym razem:) wiem ze moze ktos powiedziec , a pierwsza milosc , niewinna zakrecil ja:)Jedno wiem wybralam czlowieka , jego serce i osobowosc. zawsze bylismy ukrycic, przynajmniej nam sie tak wydawalo, ale bylo widoczne golym okiem ze sie kochamy.naszczescie wyjechalam za granice i zmylilismy trop. W swej obecnosci rozplywalismy sie , lecz nikt nie mial dowdów .Znajomi z jego fachu :) mOwili mu - zostawi cie, to tylko romans , jest mloda nie angazuj sie.

#74 ~anna~

~anna~
  • Goście

Napisano 15 kwiecień 2011 - 18:04

cd. Pamietam jak sie bal ze go wykorzystam , jak pytal czy nie rzartuje z niego.jesli chodzi o moralnosc ,nikt nikogo nie zdradzal, nikt nikogo nie krzywdzil a wrecz bylismy oboje najszczesliwszymi ludzmi na swieci.ksiadz - przysięgal sluge i milosc Bogu.jedno wiem nigdy bym nie byla wstanie rzadac od niego by rzucil sutanne po 25 latach kapłaństwa i zeby byl ze mna i fer wobec spoleczenstwa.a to ze pokochal i czul sie kochany to nie grzech.oboje bylismy sami , zadnego zwiazku nie rozbilismy.co tu grzechem nazwac - milosc więc nie grzechem co jest ????? jedno wiem nadal pragne takiego czlowieka byc otwartym i prawdziwym wobec siebie:) jesli kochasz i jestes kochana nie osadzaj sie. mordercy ,zlodzieje, gwalciciele itp. spoleczenstwo to powinno poddac ocenie i ci co cie oskarzaja nie mysl ze nie sa grzesznikami :) ty tylko kochasz tego czlowieka ktory " pracuje " :) dla Boga

#75 ~parafianka~

~parafianka~
  • Goście

Napisano 16 kwiecień 2011 - 08:28

dlatego uważam że księża powinni mieć rodziny, a tak sami siebie oszukują udając że nic się nie dzieje a w oczach parafian są szujami oszustami. i jeszcze próbują umoralniać nasze dzieci i nas samy jak sami łamią podstawowe przykazania. Uważam że kapłaństwo jest naprawdę trudnym powołaniem, i życzę wszystkim wytrwałości i Wesołych Świąt Wielkanocnych!!!!!

#76 ~Gość~

~Gość~
  • Goście

Napisano 16 kwiecień 2011 - 09:33

zajmij się czytaniem książek literatury pracuj nad ortografią, mniej mysl o seksie , ajesli dostaniesz chcicy to zadzwoń do agencii.Narazie widać ogromne braki w edukacji

#77 ~obserwator~

~obserwator~
  • Goście

Napisano 02 czerwiec 2011 - 22:28

Powinni miec rodziny pokazac jak zyc,byloby moze mniej rozwodow,a tak te baby same pchaja sie z du.. na byle chlopa i juz wielko goraco milosc przezywaja.Czytalam wdowy semesy udawala swieto a rozbijala rodziny piszac takie glupoty np. ZALOZYLAM MINI ZGODNIE Z UMOWO CZEKAM.Ze ten swiat tak stworzony jest.

#78 ~gosc~

~gosc~
  • Goście

Napisano 21 czerwiec 2011 - 13:50

Jak te baby potrzebuja takiej goracej milosci to moze lepiej z ksiedzem,takie rozmodlone moze Bog im wybaczy,ale nie zona i dzieci jak np, taka katoliczka wdowa komunie bierze i rozbija malzenstwa KAZDEMU OBIECA DZIECKO I GORACO MILOSC,nic do niej nie dociera,Katolik ojciec idzie do spowiedzi mowi,ze ma kochanke,dostaje rozgrzeszenie w domu sodoma,ze ksiadz mu pozwolil,siedzi pilnuje kochanki rodzine okrada.Kosciol sam sieje zgorszenie juz nie wiadomo kumu wierzyc i w co.Pycha,wladza rozpiera,potem nakazuje slub brac,a nie kocie lapy i jeszcze dodal na kazaniu,ze zwierzeta zyja w parach a to niewadomo co.SAM przez to rozgrzeszenie i pozwolenie na kochanke dal rozwod i te nie wiadomo co CO BOG ZLACZYL,CZLOWIEK NIECH NIE ROZDZIELA,poszlo w niepamiec.

#79 ~obserwator~

~obserwator~
  • Goście

Napisano 21 czerwiec 2011 - 19:34

Niech tam romansuja by nie szkodliwie,za ksiedzem nikt nie placze a jak ojciec szaleje z kochanko po imprezach zostawia dzieci, chora zone,by wspomagac pasierby,to jaki to katolik, modli sie z nowo rodzino,chodzo po procesji,obraz bioro; zwiazek na pokaz,na probe,na niewiadomo co,leci na piekne slowa,taka wymiana samca kolejnego a on niszczy rodzine leci na oslep wszystko by jej zrobil tak oczarowala.Zawiodl sie gdy go zdradzila z kolejnym,leci do bylej zony i mowi nie wiedzialem,ze zlaczylem sie z tako szmato.TRAFIL WKONCU SWOJ NA SWEGO.

#80 ~znawca~

~znawca~
  • Goście

Napisano 22 czerwiec 2011 - 19:20

Trafil swoj na swego, a tacy nie daruja,po trupach do celu.



Dodaj odpowiedź



  


Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych