Napisano 31 lipiec 2010 - 13:49
#6
Niebezpieczny jest młody i równie niebezpieczny moze być juz tzw. doświadczony...oraz niedzielny. Ci ostatin prawde mówiąc sa najgorsi, gdyż często nie mają zbyt wielkiego pojęcia o tym co dzieje isę na drodze, nie wiedzą o istnieniu lusterek w ich samochodach, nie potrafią jeździć płynnie.
Z młodymi porblem jest zupełnie innego rodzaju i nie chodzi tu o popisy i emocje a raczej o braki w szkoleniu na kierowce i brak możliwości zdobycia własciwej wiedzy teoretycznej i praktycznej. Mało który młody kierowca wie co to jest aquaplaning, niewielu potrafi właściwe wyprzedzac a juz promil zaledwie ma jakieś pojęcie co nalezy najbardziej obserwowac na drodze podczas jazdy...szybkiej lub normalnej.
Doświadczeni...czy można nazwac doświadczonym kierowcą kogoś kto posiada prawo jazdy od lat 15? Tak. Niezaleznie od tego czy jest "używane"? No i jusz robi się kontrowersyjnie prawda. Ale przyjmijmy że doświadczony to taki który ma już jakis czas prawo jazdy i jeździ przeciętnie 20-30tys. km/rok. Niestety z powodów tkaich jak powyżej wymienione rzy kierowcach młodych, może stanowić równie duże zagrożenie na drodze...a do tego dochodzi rutyna i przecenianie własnych możliwosci bo "od 10 lat jeżdżę i nie miałem wypadku". I to jest własnie niajgorsze. Wg. pewnego guru motoryzacyjnego znanego jako Jeremy Clarckson najlepsze rozwiązanie problemu to tkaie kiedy swierzo upieczony kierowca przezyje jak najszybciej jakiś makabryczny wypadek samochodowy. To gwarantuje w pewnym sensie zapisanie w odswiadomości pewnych istotnych informacji. M.in. tej ze samochód to nie jest urzadzenie, któremu można ufac bezgranicznie, ze prędkośc nie zabija tylko jej nagły brak, ze tak naprawde to ile potrafisz okazuje się w momentach najtrudniejszych a nie podczas zasuwania "200 po mieście" czy obwodówka lub jedną z niewielu autostrad.
Wniosek. Kazdy z nas jest równym zagrożeniem na drodze o ile wyłaczy wyobraźnię, zapomnie lub nie ma pojęcia o pewnych prawach (w tym fizyki) żądzacych na drodze i bedzie poruszał sie po dorgach w przekonaniu ze "nic złego mi sie stac nie może". Nie ma tak. NIe ty kogos to ktoś ciebie skasuje jesli jeden z was złamie pewne zasady.
Płynnośc, rozumienie praw działających na samochód, wiedza o sposobie działania pewnych mechanizmów w samochodzie oraz spora dawka wyobraxni czyni kierowce bezpiecznym niezaleznie od doświadczneia. Moge kazdemu w 5 minut udowodnic jak niewiele potrafi...bez wyjeżdzania na drogę.